Całkiem niedawno ze śniadaniówką Polsatu pożegnali się Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski i Ewa Wachowicz, ale teraz okazuje się, że to nie koniec zmian w "halo tu polsat". Właśnie okazało się, że z programem i stacją Polsat żegna się Dawid Koczur, który do tej pory sprawdzał się tam w roli reportera. Plotkowi wyjawił kulisy tej decyzji.
Dawid Koczur w Polsacie pracował od sześciu lat. Przeprowadzał tam wywiady z gwiazdami, relacjonował najważniejsze wydarzenia stacji i pojawiał się za kulisami jej największych produkcji. Równolegle przez lata był związany z działem social media. W rozmowie z Plotkiem zdradza, dlaczego zdecydował się odejść i co zamierza robić dalej. - To nie jest decyzja, którą podjąłem z dnia na dzień. Polsat dał mi przez te prawie sześć lat naprawdę bardzo dużo. Zaczynałem przede wszystkim od pracy przy social mediach, a z czasem dostałem możliwość przeprowadzania wywiadów i bycia reporterem przy największych wydarzeniach stacji. Jestem za tę możliwość bardzo wdzięczny. W pewnym momencie poczułem jednak, że jeśli chcę zrobić kolejny krok, muszę sam stworzyć sobie na niego przestrzeń - mówi Dawid Koczur w rozmowie z Plotkiem.
Dziennikarz przyznaje, że w ostatnim czasie coraz częściej zastanawiał się nad tym, w jakim kierunku chce dalej rozwijać swoją karierę. - Miałem w głowie coraz więcej pomysłów i rzeczy, których chciałem spróbować, a coraz mniej przestrzeni, żeby rzeczywiście je realizować. Chyba przyszedł taki moment, kiedy zamiast czekać na kolejny projekt, pomyślałem: dobra, może czas samemu zrobić ten krok. To nie jest odejście w konflikcie czy z poczuciem żalu. Wręcz przeciwnie. Odchodzę z ogromną wdzięcznością, ale też z poczuciem, że po prawie sześciu latach potrzebuję nowych wyzwań - dodaje.
Jak udało nam się ustalić, za odejściem Koczura nie stoi obecnie transfer do konkurencyjnej stacji. Najbliższy czas chce wykorzystać przede wszystkim na rozwój własnych projektów. Jednym z nich jest „Synek ze Śląska", czyli jego autorska marka internetowa związana ze Śląskiem, gwarą i regionalną kulturą. Koczur od kilku lat konsekwentnie rozwija również własne media społecznościowe. Sam zainteresowany nie chce jednak zdradzać wszystkich szczegółów. - Opcji jest kilka i nie ukrywam, że pojawiają się różne rozmowy. Na razie pierwszy raz od bardzo dawna chcę jednak dać sobie komfort, żeby nie podejmować decyzji pod presją i mocniej postawić na siebie. Mam kilka projektów, które od dawna czekały na odpowiedni moment. Wygląda na to, że właśnie przyszedł - zdradza Plotkowi. Czy oznacza to definitywne pożegnanie z telewizją? Niekoniecznie. - Telewizja ma w sobie coś takiego, że bardzo trudno powiedzieć jej definitywne „żegnaj". Poznałem ją od podszewki i nadal bardzo lubię pracę przed kamerą, rozmowy z ludźmi i emocje związane z wydarzeniami na żywo. Dlatego absolutnie nie zamykam tych drzwi. Powiedziałbym raczej, że zostawiam je całkiem szeroko otwarte - podsumowuje.
Afera o talerze Roberta De Niro. Dostał je w Polsce, a potem się zaczęło
Marta Nawrocka na spotkaniu z prezydentem Estonii. Ekspert mówi o francuskim szyku
To może być koniec Ich Troje. Łągwa zdradza, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Mocne słowa o Wiśniewskim
Tak Joanna Jabłczyńska ogrodziła dom. Tego nie zobaczycie u nikogo
Daniel Olbrychski: Helenka Englert jest jedną z NAJWYBITNIEJSZYCH aktorek swojego pokolenia w Europie
Aleksander i Kuna parodiują Chajzerów. Nagle padł żart o różnicy wieku
Wnuk Borysewicza przeszedł tranzycję płci. "Dlaczego człowiek ma się męczyć?"
Masło w Polsce może kosztować nawet 9,50 zł. Znani kucharze już mają na to sposób
W "Debacie Gozdyry" temat zszedł na rozwody. Prowadząca nie wytrzymała