Masło w Polsce może kosztować nawet 9,50 zł. Znani kucharze już mają na to sposób

Kostka masła za 9,50 zł? Taki scenariusz pojawia się w prognozach ekspertów. Po miesiącach spadków i promocji ceny produktu znów mają zacząć rosnąć. O to, czy warto już teraz zrobić zapasy i jak sami radzą sobie z cenami, zapytaliśmy kucharzy - Jakuba Kuronia i Piotra Ogińskiego.
Piotr Ogiński, Jakub Kuroń
instagram.com/gotuj_z_kuroniem_jakub_kuron, instagram.com/kochamgotowac/, Fot. Wladyslaw Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Przez ostatnie miesiące ceny masła wyraźnie spadały. Jeszcze niedawno sklepy kusiły klientów promocjami, w ramach których kostkę można było kupić za mniej niż trzy złote. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. We wrześniu średnia cena masła wzrosła do 5,61 zł za kostkę 200 g, czyli o 13,1 proc. w porównaniu z sierpniem. Eksperci nie są zgodni co do tego, jak mocno ceny wzrosną w kolejnych miesiącach. Jedni przewidują raczej umiarkowane podwyżki, inni nie wykluczają, że pod koniec roku masło może kosztować nawet 9-9,50 zł. W tej sytuacji zapytaliśmy znanych kucharzy - Jakuba Kuronia i Piotra Ogińskiego, jak sami podchodzą do rosnących cen masła. Czy ich zdaniem warto robić zapasy? Jak reagują na promocje? I czy masło rzeczywiście może stać się produktem luksusowym?

Zobacz wideo Zrobiłyśmy domowe masło. Czy to się opłaca?

Jakub Kuroń o cenach masła. Zdradził, jak robić zapasy i je przechowywać

Jak zauważył Jakub Kuroń w rozmowie z Plotkiem, na koszt masła wpływają m.in. koszty produkcji, energii i transportu, ceny mleka oraz sytuacja na rynku mleczarskim. Znaczenie ma także większy popyt przed świętami. Z drugiej strony nie można wykluczyć kolejnych promocji, szczególnie przed Bożym Narodzeniem, kiedy sklepy będą walczyć o klientów. Kucharz nie zakłada jednak, że obecne wzrosty oznaczają trwałą zmianę i masło na stałe zniknie z grupy produktów codziennego użytku.

Nie sądzę, żeby masło na stałe stało się produktem luksusowym. Ceny mogą jeszcze wzrosnąć, ale po okresie zwiększonego popytu możliwe są również spadki

- zauważył. W obliczu zmiennych cen Jakub Kuroń nie rezygnuje z promocji. Wręcz przeciwnie - gdy trafia na dobrą ofertę, kupuje kilka kostek więcej. Podpowiada też, jak można przechowywać masło, żeby zapas nie zmarnował się przed jego wykorzystaniem.

Sam korzystam z promocji. Jeśli masło jest w dobrej cenie, warto kupić kilka kostek więcej. Można je bez problemu zamrozić, najlepiej w oryginalnym opakowaniu i dodatkowo szczelnie zabezpieczyć

- zasugerował. - W zamrażarce może być przechowywane przez kilka miesięcy, a po rozmrożeniu najlepiej trzymać je w lodówce - podsumował.

Piotr Ogiński reaguje na wzrost cen masła. Tak zabezpiecza się przed podwyżkami

Piotr Ogiński do rosnących cen podchodzi przede wszystkim praktycznie. Jak przyznał, obecna sytuacja nie jest dla niego szczególnym zaskoczeniem. Zamiast czekać na kolejne podwyżki, obserwuje ceny i korzysta z okazji.

Szczerze mówiąc, cała ta burza wokół cen masła mnie zbytnio nie zaskakuje, ale też nie robi na mnie wrażenia, bo ja do tematu podchodzę po gospodarsku. Masło mam w zamrażarce i to całkiem spory zapas!

- wyznał. Kucharz podkreślił, że regularnie śledzi sytuację na rynku i szuka promocji. Zachęca do tego również swoich obserwatorów. - Cały czas trzymam rękę na pulsie, uważnie kontroluję rynek i na bieżąco poluję na dobre promocje Co więcej, cały czas namawiam też moich obserwatorów i innych ludzi, żeby robili dokładnie to samo. Dlaczego? Bo przy obecnych wahaniach cenowych nigdy nie wiadomo, ile kostka będzie kosztować jutro czy za miesiąc - zdradził.

Więcej o: