Pracownicy restauracji Kędzierskiego tłumaczą się z horrendalnych cen. "To nie tylko jedzenie..."

Książulo miał okazję zjeść w restauracji Flaming & Co, gdzie wydał na jedzenie niemal dwa tysiące złotych. To wywołało dyskusję w sieci. Jeden z portali porozmawiał z pracownikami restauracji Pod Gigantami, którą prowadzi Piotr Kędzierski, by wyjaśnić, z czego wynikają tak wysokie ceny w lokalach.
Pracownicy restauracji Kędzierskiego tłumaczą ceny dań. 'To nie tylko jedzenie, ale cały proces'
Fot. KAPIF.pl

Książulo od dłuższego czasu jest jednym z najbardziej wpływowych influencerów. Twórca internetowy nie tylko sprawdza kebabownie, ale również droższe lokale. Jego wizyta we Flaming & Co, gdzie wydał niemal dwa tysiące złotych. Tutaj przeczytacie o jego wizycie: Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca". Szokujące kwoty skłoniły redakcję Plejady do kontaktu z pracownikami restauracji Pod Gigantami, którą prowadzi Piotr Kędzierski. W ten sposób dowiedzieli się, co składa się na ceny dań w lokalach. Wyjaśnili cały proces. 

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Burza o ceny w restauracjach po filmie Książula. Pracownicy Piotra Kędzierskiego tłumaczą 

Ceny w restauracjach mogą zaskoczyć wielu gości. Po filmie Książula, który odwiedził Flaming & Co, gdzie makaron potrafił kosztował 120 zł, rozpętała się dyskusja. Wielu internautów podnosi, że ceny są celowo windowane. W rozmowie z Plejadą do sprawy odnieśli się pracownicy restauracji Piotra Kędzierskiego - Pod Gigantami. Skomentowali kwestię cen dań. - Wiele osób porównuje cenę dania w restauracji do kosztu samych produktów w sklepie. W rzeczywistości cena na rachunku obejmuje znacznie więcej niż składniki potrzebne do przygotowania posiłku - zauważają rozmówcy portalu. 

Pracownicy restauracji Piotra Kędzierskiego wyjaśniają ceny dań. Mówią o kosztach utrzymaniu lokalu  

W dalszej części rozmowy pracownicy zdecydowali się wyjaśnić, z czego biorą się ceny dań. Posłużyli się przykładem kotleta schabowego z mizerią, który w restauracji Pod Gigantami kosztuje 72 zł. - To nie tylko jedzenie, ale cały proces jego przygotowania i podania - zauważają. Z wyjaśnień zamieszczonych we wspomnianym serwisie wynika, że "ok. 25 proc., czyli 18 zł, to koszt produktów spożywczych, ok. 25 proc., czyli 18 zł, to wynagrodzenia pracowników kuchni i obsługi, około 12 proc., czyli 8,64 zł, to czynsz oraz media, takie jak prąd, gaz i woda, ok. 8 proc., czyli 5,76 zł, to koszty operacyjne, sprzęt i administracja, ok. 8 proc., czyli 5,33 zł, to podatek VAT". Marża dla restauracji, która pozwala jej funkcjonować i rozwijać, to 16,27 zł, czyli nieco ponad 22 proc. ceny brutto.

Zauważono, że cała kwota nie trafia do lokalu. - W praktyce z ceny 72 zł restauracja otrzymuje ok. 66,67 zł netto, z których musi pokryć wszystkie koszty prowadzenia lokalu - mówią pracownicy dziennikarza. - Cena dania w restauracji nie odzwierciedla więc wyłącznie wartości produktów na talerzu, ale obejmuje pracę ludzi, koszty utrzymania lokalu oraz cały system, który sprawia, że danie trafia do gościa w odpowiedniej jakości i standardzie - dowiadujemy się. 

Więcej o: