Już na początku wizyty w restauracji Książulo zwrócił uwagę na koszt prostych pozycji z menu, do których doliczany jest jeszcze 12-procentowy serwis. Podczas degustacji pierwszym elementem była mrożona kawa w cenie 27 zł, która nie zrobiła na nim większego wrażenia. - Piłem taką samą dzisiaj rano w domu, za darmo... - stwierdził śmiało. O jedzeniu również wypowiadał się w większości krytycznie, choć niektóre pozycje ocenił nieco łagodniej.
Kanapka klubowa za 91 zł została przez niego uznana za poprawną, ale bez większych zachwytów. Docenił soczystość i dodatki w postaci mięsa, jednak wskazał też na niedobory kurczaka. Znacznie gorzej wypadły burgery wołowe. W przypadku klasycznej wersji za 89 zł krytykował przede wszystkim suchą i kruszącą się bułkę brioche oraz brak wyrazistego smaku mięsa i przypraw. - Mięso jest bardzo delikatne, brakuje mu trochę soli i pieprzu, brakuje mu pazura. (…) Mimo że jest to dużo sera, to nie mamy tego serowego uderzenia. (…) Bułka jest beznadziejna i się sypie - ocenił.
Najdroższa propozycja, burger z wołowiną wagyu za 269 zł, wypadła nieco lepiej, choć również nie bez zastrzeżeń. Książulo zwrócił uwagę, że jakość nie jest adekwatna do ceny, a problemem ponownie była bułka. Jednocześnie podkreślił, że samo mięso jest bardziej tłuste i słone, ale nie uzasadnia to jego zdaniem tak dużej dopłaty.
W menu znalazły się także tatar wołowy za 99 zł, sałatka Cezar za 85 zł oraz makaron z sosem pomidorowym w cenie około 120 zł. Większość z tych dań została oceniona jako poprawna, ale niewyróżniająca się. Szczególnie surowo youtuber wypowiedział się o makaronie, wskazując na jego prostotę i wysoką cenę. - To są dla mnie, k***a, jajca - 130 zł z serwisem za trochę makaronu, sos pomidorowy i trzy pomidorki bez skórki?! (…) Tu chodzi o to, że na tym talerzu nic nie ma - podsumował.
W trakcie całej wizyty Książulo podkreślał, że jedzenie nie spełnia jego oczekiwań w stosunku do kosztów, a największym problemem jest brak wyjątkowości dań. Po podsumowaniu wszystkich zamówień rachunek wyniósł 1951 zł z doliczonym serwisem.
Zastanawiam się, kto tu je w ogóle. (…) To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad, (…) ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej
- wypowiedział się po opuszczeniu lokalu.
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Anna Bardowska zachwyciła na rodzinnej uroczystości. Patrzymy na pastelową stylizację
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Córka Pilaszewskiej skończyła 32 lata. Tak dziś wygląda Nela, która poszła w ślady mamy
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Karolina Pisarek ma gruczolaka przysadki mózgowej. "Kwalifikowałam się do operacji, ale..."
Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"
Szpak zaśpiewał hit Maanamu. Internauci bezlitośni: Moje uszy krwawią
Spadek wart niemal 22 mln funtów. Sąd zdecydował o losach majątku Liama Payne'a