Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"

Książulo, znany głównie z testowania kebabów i recenzowania lokali gastronomicznych na YouTube, tym razem odwiedził jedną z warszawskich restauracji często wybieraną przez osoby z show-biznesu. Jak przyznał, główną motywacją jego wizyty były bardzo wysokie ceny.
Książulo
Youtube @Ksiazulo

Już na początku wizyty w restauracji Książulo zwrócił uwagę na koszt prostych pozycji z menu, do których doliczany jest jeszcze 12-procentowy serwis. Podczas degustacji pierwszym elementem była mrożona kawa w cenie 27 zł, która nie zrobiła na nim większego wrażenia. - Piłem taką samą dzisiaj rano w domu, za darmo... - stwierdził śmiało. O jedzeniu również wypowiadał się w większości krytycznie, choć niektóre pozycje ocenił nieco łagodniej.

Zobacz wideo Książulo skrytykował Gessler, a pochwalił Morana. Kucharz zabrał głos

Książulo poszedł do restauracji, w której stołują się celebryci. Ceny mogą przyprawić o zawrót głowy

Kanapka klubowa za 91 zł została przez niego uznana za poprawną, ale bez większych zachwytów. Docenił soczystość i dodatki w postaci mięsa, jednak wskazał też na niedobory kurczaka. Znacznie gorzej wypadły burgery wołowe. W przypadku klasycznej wersji za 89 zł krytykował przede wszystkim suchą i kruszącą się bułkę brioche oraz brak wyrazistego smaku mięsa i przypraw. - Mięso jest bardzo delikatne, brakuje mu trochę soli i pieprzu, brakuje mu pazura. (…) Mimo że jest to dużo sera, to nie mamy tego serowego uderzenia. (…) Bułka jest beznadziejna i się sypie - ocenił.

Najdroższa propozycja, burger z wołowiną wagyu za 269 zł, wypadła nieco lepiej, choć również nie bez zastrzeżeń. Książulo zwrócił uwagę, że jakość nie jest adekwatna do ceny, a problemem ponownie była bułka. Jednocześnie podkreślił, że samo mięso jest bardziej tłuste i słone, ale nie uzasadnia to jego zdaniem tak dużej dopłaty.

W menu znalazły się także tatar wołowy za 99 zł, sałatka Cezar za 85 zł oraz makaron z sosem pomidorowym w cenie około 120 zł. Większość z tych dań została oceniona jako poprawna, ale niewyróżniająca się. Szczególnie surowo youtuber wypowiedział się o makaronie, wskazując na jego prostotę i wysoką cenę. - To są dla mnie, k***a, jajca - 130 zł z serwisem za trochę makaronu, sos pomidorowy i trzy pomidorki bez skórki?! (…) Tu chodzi o to, że na tym talerzu nic nie ma - podsumował.

Książulo ostro o warszawskiej restauracji dla celebrytów. Za zamówienie zapłacił niemal dwa tysiące złotych

W trakcie całej wizyty Książulo podkreślał, że jedzenie nie spełnia jego oczekiwań w stosunku do kosztów, a największym problemem jest brak wyjątkowości dań. Po podsumowaniu wszystkich zamówień rachunek wyniósł 1951 zł z doliczonym serwisem.

Zastanawiam się, kto tu je w ogóle. (…) To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad, (…) ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej

- wypowiedział się po opuszczeniu lokalu.

 
Więcej o: