"Trzy zawały, dwa raki i udar". Wstrząsające wyznanie żony Jerzego Stuhra

Barbara Stuhr po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o latach spędzonych u boku ciężko chorego Jerzego Stuhra. W najnowszej rozmowie wróciła do dramatycznych chwil, gdy lekarze przygotowywali ją na najgorsze.
Jerzy Stuhr, Barbara Stuhr
Kapif

Barbara Stuhr była gościnią podcastu "Przełomy", prowadzonego przez Monikę Richardson. W szczerej rozmowie opowiedziała o życiu po śmierci męża oraz o latach, w których wspólnie mierzyli się z jego poważnymi problemami zdrowotnymi. Jak przyznała, choroby Jerzego Stuhra odcisnęły ogromne piętno na całej rodzinie.

Zobacz wideo Stuhr czy Damięcki w "Chłopaki nie płaczą"? Lubaszenko: Chyba bym rzucił kostką

Barbara Stuhr szczerze o życiu u boku Jerzego Stuhra. "Szykowali mnie ostro na wdowę"

Dwa lata po odejściu wybitnego aktora Barbara Stuhr wciąż wraca pamięcią do wspólnie przeżytych chwil. W podcaście mówiła nie tylko o pustce, jaka pozostała po śmierci męża, ale również o ogromnym emocjonalnym ciężarze, jaki jego kolejne choroby nałożyły na całą rodzinę. - Jerzy przez swoje życie przeszedł strasznie dużo chorób, a ja z nim - przyznała.

Żona aktora przypomniała, że Jerzy Stuhr wielokrotnie zmagał się z poważnymi schorzeniami, które wymagały leczenia i hospitalizacji. - Jerzy miał trzy zawały, dwa raki i udar. Pierwszy zawał miał, jak miał niecałe 40 lat - mówiła.

Jak wspomina, pierwsze problemy zdrowotne męża były dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Ich dzieci były jeszcze małe, a każda wizyta w szpitalu wiązała się z ogromnym stresem i niepewnością. - To strasznie niebezpieczny wiek i dzieci były wówczas małe. Jak jeździłam do tego szpitala, to nie wiedziałam, czy będę zbierać okulary i ręczniki z powrotem. Szykowali mnie ostro na wdowę - wspominała.

Barbara Stuhr zdradziła, jaki był jej mąż podczas choroby. "Był bardzo dobrym pacjentem, aż przestał mnie słuchać"

Mimo licznych problemów zdrowotnych Jerzy Stuhr nie zrezygnował z pracy zawodowej. Wręcz przeciwnie - po pierwszych kryzysach nadal angażował się w kolejne projekty artystyczne. - Od tego czasu zrobił tak strasznie dużo, dużo więcej niż przedtem - podkreśliła Barbara Stuhr.

W rozmowie nie zabrakło również refleksji na temat tego, jak aktor znosił kolejne etapy leczenia. Zdaniem jego żony długo pozostawał zdyscyplinowanym i pełnym nadziei pacjentem. - Jerzy miał dobry charakter do chorowania. Przede wszystkim był optymistą. Bardzo się mnie słuchał. Był bardzo dobrym pacjentem do pewnego czasu, aż przestał mnie słuchać. Powiem tak, ostatnie cztery lata były naprawdę trudne dla mnie jako opiekuna - wyznała żona aktora. 

Więcej o: