Bad Bunny wystąpił w Warszawie. Tym gestem zaskoczył fanów na PGE Narodowym

Bad Bunny wystąpił na PGE Narodowym i zgromadził tłumy. Jeden z jego gestów wywołał spore poruszenie wśród publiczności.
Bad Bunny wystąpił w Warszawie. Tym gestem zaskoczył fanów na PGE Narodowym
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura, TikTok/@marchani.music

Bad Bunny, czyli tak naprawdę Benito Antonio Martínez Ocasio, zalicza się do najpopularniejszych piosenkarzy. Portorykańczyk w ostatnich latach zyskał spore grono fanów - w tym również w Polsce. Nie dziwi więc, że postanowił zagrać koncert w naszym kraju. 14 lipca pojawił się na PGE Narodowym w ramach trasy "Debi Tirar Mas Fotos World Tour" i zaśpiewał dla tysięcy fanów. W pewnym momencie zdecydował się na gest, który wielu ze zgromadzonych z pewnością zapamięta na długo.

Zobacz wideo Jakie są wymagania koncertowe Kupichy i grupy Feel? To musi być w garderobie!

Bad Bunny zrobił show w Warszawie. Ten gest mógł zaskoczyć

Portorykański wokalista zadbał o to, by jego koncert był niezapomnianym doświadczeniem. Spektakularny show był nie tylko doświadczeniem muzycznym, ale również wizualnym. Bad Bunny postanowił zaskoczyć polskich fanów. Pomiędzy kolejnymi utworami zszedł do zgromadzonej przy barierkach publiki i zaczął podpisywać płyty, co wywołało spore poruszenie - to była jedna z niewielu sytuacji, by mieć ulubionego artystę na wyciągnięcie ręki. Co ciekawe, przez cały koncert muzyk zwracał się do fanów w języku hiszpańskim, co stanowiło sporą barierę językową. Nie przeszkadzało to jednak w tym, by się dobrze bawić. Na koncercie szaleli m.in. Anna Lewandowska, Maciej Kurzajewski z synem czy Maffashion.

Bad Bunny mógł liczyć na najwierniejszych fanów. Koczowali pod jego hotelem

Bad Bunny pojawił się w Polsce na dzień przed koncertem. Miał wylądować prywatnym odrzutowcem na lotnisku Warszawa-Modlin. Jeśli chodzi o nocleg, zdecydował się na luksusowy hotel Raffles Europejski Warsaw, który znajduje się w samym centrum stolicy. Fani zauważyli, że ich ulubiony artysta wjechał od tyłu budynku na podziemny garaż hotelu, przez co postanowili zgromadzić się pod hotelem. W mediach społecznościowych zaroiło się od nagrań, które przedstawiają tłumy. Wielu oczekiwało na to, że piosenkarz wyjdzie, dzięki czemu będą mogli sobie zrobić z nim zdjęcie i otrzymać autograf. Najbardziej zagorzali fani koczowali pod hotelem całą noc, skandując imię piosenkarza oraz wykonując jego najpopularniejsze utwory. "Fakt" poinformował, że Bad Bunny nie zdecydował się na wyjście do fanów. 

Więcej o: