Zapadł wyrok ws. sporu Solorza z dziećmi. To koniec polskiej "Sukcesji"

Spór pomiedzy Zygmuntem Solorzem i jego dziećmi oficjalnie się zakończył. Chodzi o wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Liechtensteinie, który ostatecznie przepieczętował sprawę.
Koniec sporu o sukcesję u Solorzów 
Fot. KAPiF.pl

O konflikcie Zygmunta Solorza z dziećmi media zaczęły się rozpisywać w połowie 2024 roku. Chodziło o spór co do warunków sukcesji. Sąd w Liechtensteinie oddalił apelację skierowaną przez miliardera. "Zgodnie z jego wolą, aktywny nadzór właścicielski pozostaje w rękach rodziny - nas trojga, jego dzieci" - przekazały pod koniec 2025 roku dzieci Solorza. Ostatecznie sprawa zakończyła się właśnie teraz. Chodzi o wyrok wydany przez Trybunał Konstytucyjny w Liechtenstenie, o którym poinformował Cyfrowy Polsat. Nie dojdzie już do odwołania.

Zobacz wideo Tusk i Kaczyński mają problem z sukcesją

To koniec sporu o sukcesję. Zygmunt Solorz musi pogodzić się z przegraną

Przedmiotem sporu pomiędzy Solorzem i jego dziećmi była kontrola właścicielska nad spółkami zarejestrowanymi w Liechtensteinie TiVi Foundation i Polkomtel Foundation. To właśnie poprzez te podmioty miliarder miał udziały w polskich spółkach. W 2022 roku w statucie fundacji TiVi pojawił się wpis, który stanowił, że w razie pogorszenia się stanu Solorza, jego dzieci mogą przejąć kontrolę. Miliarder jednak wycofał się z tego zapisu. Dwa lata później biznesmen zawarł z potomkami porozumienie w sprawie sukcesji. Niedługo później twierdził, że został oszukany, gdyż sądził, że oddaje im kontrolę tylko nad częścią imperium. Sprawa przeniosła się na salę sądową.

"Sąd jednoznacznie potwierdził nasze racje i odrzucił całą argumentację przygotowaną przez doradców i prawników z otoczenia ojca. Utraciła moc przede wszystkim teza o rzekomym 'oszustwie' i 'wprowadzeniu w błąd'" - poinformowały dzieci Solorza po orzeczeniu sądu w Liechtensteinie. 17 lipca Cyfrowy Polsat przekazał, że Trybunał Konstytucyjny podtrzymał wyrok Książęcego Sądu Apelacyjnego. Orzeczenie jest ostateczne i nie można się od niego odwołać. To oznacza, że strony obowiązują warunki porozumienia w sprawie sukcesji z 2024 roku.

"Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Liechtensteinie definitywnie kończy spór pomiędzy Zygmuntem Solorzem a Tobiasem Solorzem, Aleksandrą Żak i Piotrem Żakiem. Nie ma już od niego żadnej drogi odwoławczej. Kwestia przekazania Tobiasowi, Aleksandrze i Piotrowi pełnego wpływu na działalność Fundacji TiVi oraz pełnego zarządzania Grupą Polsat Plus jest niepodważalna" - przekazał w komunikacie prasowym prawnik Daniel Kaczorowski. "Grupa działa stabilnie, realizuje wszystkie cele zgodnie z planem i kończy przygotowanie nowej strategii, którą, zgodnie z zapowiedziami, ogłosi jesienią" - czytamy. 

Piotr Żak nie ma żalu do ojca. "Po prostu się martwię"

Synowie Zygmunta Solorze pozostają w konflikcie z Justyną Kulką - obecną żoną biznesmena. Piotr Żak zaznacza jednak, że do ojca nie ma żalu. - Nie mam do niego żadnego żalu, po prostu się o niego martwię. Chciałbym, żeby był z nami i miał swobodę w tym, co robi i z kim rozmawia. To kompletna bzdura, że to jest konflikt między dziećmi a ojcem. I wie to każdy, kto choć trochę zna mojego tatę. To konflikt pomiędzy ludźmi, którzy chcą go wykorzystać i tymi, którzy chcą go chronić - przekazał Wirtualnym Mediom.

Więcej o: