Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!

W mediach pojawiła się informacja, że Łukasz Mejza zawalczy w oktagonie, a jego przeciwnikiem będzie Jacek Murański. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Magdalenę Biejat. Polityczka się nie patyczkowała.
Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl, Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Łukasz Mejza jest jedną z tych postaci polskiej polityki, która wzbudza ogromne kontrowersje. W swoim niechlubnym "portfolio" ma aferę związana z oferowaniem nieuleczalnie chorym wątpliwej jakości terapii. Głośno było również o awanturze pomiędzy posłem a Wadimem Tyszkiewiczem. Niedawno media rozpisywały się o jego skandalicznym zachowaniu na drodze, gdy jechał trasą S3 na Dolnym Śląsku z prędkością 200 km/h - dozwolona prędkość na tym odcinku to 120 km/h. Teraz wszyscy skupili się na szokującej informacji związanej z angażem Mejzy do freak fightów. Według nieoficjalnych doniesień "Rzeczpospolitej", polityk ma zawalczyć na gali Prime MMA. Co o tym uważa Magdalena Biejat? W rozmowie z Plotkiem nie przebierała w słowach.

Zobacz wideo Łukasz Mejza: Nitrozyniak został zbanowany, teraz czas na jego brata bliźniaka Donalda Tuska

Łukasz Mejza ma zawalczyć w oktagonie z Jackiem Murańskim. Co na to Magdalena Biejat?

Prime MMA ma już za sobą gale, na których walczyli m.in. były poseł PiS Przemysław Czarnecki oraz były asystent Grzegorza Brauna, Piotr Korczarowski. Według "Rzeczpospolitej" do organizacji dołączyć miał Łukasz Mejza, który w październiku tego roku ma stanąć w oktagonie. Jego przeciwnikiem ma być Jacek Murański. Co ciekawe, Mejza miałby wystąpić pod pseudonimem "Pirat", czym jasno nawiązuje do swoich drogowych popisów. Kontrowersyjna decyzja posła wzbudziła spore poruszenie w mediach. Postanowiliśmy zapytać o tę kwestię Magdalenę Biejat. Polityczka nie gryzła się w język, komentując decyzję Mejzy.

Żaden szanujący się polityk nie powinien brać udziału we freak fightach, ale jestem pewna, że Łukasz Mejza doskonale się tam odnajdzie. Właściwy człowiek na właściwym miejscu!

- powiedziała nam wicemarszałkini Senatu.

Łukasz Mejza twierdzi, że niczego nie podpisał

Informacja dotycząca walki dotarła oczywiście do samego Łukasza Mejzy. Poseł twierdzi, że żadnego kontraktu jeszcze nie podpisał. Ewentualne wynagrodzenie za walkę chce przekazać na cele charytatywne. W wypowiedzi wspomniał również o Jacku Murańskim. "Ja wiem, że jestem jednym z najpopularniejszych nazwisk w polskiej polityce, więc najsłynniejszy polski mitoman chce podbić swoje akcje na mojej osobie, ale ja żadnego kontraktu nie podpisywałem" - przekazał w przesłanym do "Rzeczpospolitej" oświadczeniu. "I uspokajam: są poważne oferty, nawet kilka, i wierzę, że dojdziemy do porozumienia, ale jeszcze kontraktu nie podpisałem" - dodał.

Więcej o: