Do mediów dotarła informacja, że Łukasz Mejza, jeden z bardziej kontrowersyjnych polityków polskiej prawicy oraz były wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu zawalczy w oktagonie. Informowano, że przeciwnikiem polityka będzie Jacek Murański. Według doniesień, Mejza, który ma na koncie 21 wykroczeń drogowych i 225 punktów karnych, miałby pojawić się w oktagonie pod pseudonimem "Pirat". O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Krzysztofa Śmiszka.
Zapytaliśmy Krzyszofa Śmiszka, co sądzi o doniesieniach na temat walki Mejzy na gali Prime MMA. Zapytaliśmy byłego wiceministra sprawiedliwości również o to, czy politykom wypada brać udział w takich imprezach. Poseł Parlamentu Europejskiego nie gryzł się w język i nie przebierał w słowach.
Mejza to zakała polskiej polityki i w sumie to mnie nie dziwi, że bierze udział w takich imprezach. Nie ma nic do zaoferowania swoim wyborcom i Polakom. Nie wyróżnia się żadną pracą dla Polski w Sejmie
- usłyszeliśmy. Na tym nie koniec ostrych słów i zarzutów polityka wobec Mejzy. "Traktuje Sejm i swój mandat poselski jak trampolinę do swojej rozpoznawalności" - powiedział Śmiszek.
Żałosny człowiek, żałosny poseł
- podsumował na koniec. Przypomnijmy, że o potencjalną walkę Mejzy w oktagonie zapytaliśmy również Magdalenę Bieja. Polityczka także nie zostawiła suchej nitki na prawicowym polityku (więcej na ten temat możesz przeczytać TUTAJ). Sam Mejza utrzymuje, że nie podpisywał żadnego kontraktu.
Łukasz Mejza w kwietniu tego roku miał zostać zatrzymany przez funkcjonariuszy drogówki, ponieważ miał jechać drogą ekspresową z prędkością ponad 150 km/h. Kilka miesięcy wcześniej dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości. Policja chciała go ukarać mandatem w wysokości 2,5 tys. zł i 15 punktami karnymi, jednak poseł zasłaniał się immunitetem i nie przyjął mandatu (immunitetu zrzekł się dopiero pół roku później). W maju tego roku "Rzeczpospolita" wyliczyła, że Mejza może mieć mieć łącznie 225 punktów karnych za wykroczenia drogowe "W sumie polityk miał na swoim koncie 21 wykroczeń drogowych, za co został ukarany 225 punktami karnymi i mandatami w wysokości ponad 18 tys. zł." - mogliśmy przeczytać. W artykule podkreślano, że mimo to polityk nie stracił prawa jazdy.
Przypomnijmy, że polityk był "bohaterem" afery związanej z oferowaniem nieuleczalnie chorym wątpliwej jakości terapii. Głośno było również o awanturze pomiędzy Mejzą a Wadimem Tyszkiewiczem. "Gdy senator wraz z żoną stali przy szwedzkim stole, miał podejść do nich poseł PiS z dzieckiem na rękach i zacząć obrażać Tyszkiewicza. W dokumentach zacytowano kilka z wypowiedzi Mejzy. Miał zwrócić się do senatora między innymi ze słowami: 'jesteś chorym psychicznie oszustem, bierzesz psychotropy, żeby zadowolić swoją żonę', czy 'nie trzymasz ciśnienia, dziadku' - moglismy przeczytać w artykule Gazety.pl.
Szelągowska uderzyła w Jabłczyńską. Nazwała ją "złym człowiekiem". Teraz aktorka pokazała wiadomości od Grocholi
Jabłczyńska ujawnia kulisy rozmów z producentami "Nigdy w życiu". "Nigdy na to nie dostałam odpowiedzi"
Prowadzący Polsatu w Kanale Zero. Stanowski zabrał głos
Ława przysięgłych zabrała głos w sprawie Lindsay Clancy. Jest oskarżona o zabicie trójki dzieci
Brad Pitt znów uderza w Angelinę Jolie. Zaczął ją rozliczać
Książulo poszedł zjeść w ZOO i rozpętał aferę. "Jak zgniłe". Ogród już mu odpowiedział
Policja przekazała nowe informacje ws. zaginięcia Witolda Płóciennika. "Dla pewności przeszukamy..."
Dom Jerzego Połomskiego trafił w ręce Mirucia. Dopiero podczas remontu zobaczył, co w nim drzemie
Mel Gibson zrobił to na oczach tłumu. Teraz przeprasza: Bezmyślna głupota