Spór o parkowanie pod jedną z warszawskich szkół przerodził się w znacznie poważniejszą sytuację. W centrum uwagi znalazły się nie tylko przepisy drogowe, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i prywatność dzieci. Okazuje się, że dokumentujący potencjalne wykroczenia nagrywają także uczniów placówki. Wśród nich znalazły się dzieci Edyty i Cezarego Pazury. Celebrytka w emocjonalny sposób zareagowała na całą sytuację.
Edyta Pazura, żona Cezarego Pazury, opublikowała emocjonalny wpis, w którym ostro skrytykowała osoby nagrywające. Zwróciła uwagę, że działania przekraczają granice i uderzają w dzieci. Podkreśliła, że nie wyraża zgody na nagrywanie swojego dziecka i zapowiedziała zgłaszanie takich sytuacji na policję. W jej relacji pojawił się także wątek zarabiania na publikowanych materiałach. Według niej autorzy nagrań celowo szukają konfliktów i kontrowersji, aby zwiększać zasięgi w sieci. Dodatkowo oskarżyła ich o manipulowanie sytuacjami i prowokowanie kierowców.
"Moja Rita ostatnio się popłakała, że obcy ludzie ją nagrywają, a że jest dzieckiem, które wymaga odpowiedniej opieki, dla mnie to był koszmar. Ja nie daję przyzwolenia na to, aby ktoś nagrywał moje dziecko i za każdym razem, kiedy tam się pojawi, będę dzwonić na policję. Możecie im przekazać" - zaczęła wpis Edyta Pazura.
"Rozumiem, że ktoś chce dbać o nasze wspólne dobro, ale to, co ci państwo robią, jest przekroczeniem granic. Od razu chcę zaznaczyć, że zaparkowałam na miejscu parkingowym. Jednym z dwóch, które są na całą szkołę!" - czytamy. "I wszyscy ci, którzy im wpłacają i nabijają kasę przez te wszystkie 'wesprzyj', 'subskrypcje' itd., płacą ludziom, którzy sobie na tym nieźle zarabiają i tak naprawdę w d***e mają przepisy. Po prostu znaleźli sobie sposób na wygodne życie, do tego nagrywając nasze dzieci, szczując, prowokując i później manipulując nagraniami (jednej mamie specjalnie podłożył rolki pod koła samochodu). Gratuluję wpłacającym" - dodała Pazura.
Sytuacja dotyczy osób, które nagrywają kierowców pod szkołą, a następnie wspomniane materiały publikują w sieci. W teorii chodzi o zwracanie uwagi na złe parkowanie, jednak w praktyce na nagraniach pojawiają się także dzieci. Wielu opiekunów tłumaczy, że zatrzymują się w pobliżu szkoły przede wszystkim dla bezpieczeństwa najmłodszych. Ruchliwa ulica i ograniczona liczba miejsc parkingowych sprawiają, że sytuacja jest trudna. Dla części osób nagrywanie i publikowanie takich scen to już nie kontrola społeczna, lecz naruszenie prywatności.
Podobne sytuacje miały miejsce już wcześniej i dotyczyły także innych znanych osób, m.in. Radosława Majdana. Konflikty wokół parkowania i nagrywania pod szkołami pojawiają się coraz częściej. Problem łączy kwestie bezpieczeństwa, braku infrastruktury oraz rosnącej popularności zamieszczania nagrań w mediach społecznościowych.
Andrzej z Plutycz pokazuje kulisy remontu w domu. Niebywałe, co udało mu się znaleźć
Luksusowa willa Amaro, w której mieszkała Rozenek, znow w sprzedaży. Cena? Złapiecie się za głowy
Tiger Woods zatrzymany po wypadku. Wyszło na jaw, co przy nim znaleziono
Willa Kwaśniewskich na Mazurach robi wrażenie. Tam odpoczywają od miejskiego zgiełku
Kaczorowska znika z "Klanu". Wyjawiła dalsze losy Bożenki
Damięcka przygotowała mocne grafiki na prima aprilis. "Nie śmieję się"
Kościukiewicz o małżeństwie z 13 lat starszą od siebie Szumowską. Te słowa pójdą w świat
Językowa wpadka Karola Nawrockiego. Nie do wiary, jak napisał "Polska" po angielsku. Tak go tłumaczą
18-latek z "Must Be the Music" dostał pismo od prawnika rodziców. Poszło o słowa, które powiedział w programie