Marta Manowska od lat jest jedną z największych gwiazd TVP i prowadzi wiele popularnych programów rozrywkowych. Prezenterka aktywnie działa także na Instagramie, gdzie regularnie pokazuje kulisy swojej pracy oraz codzienne życie. Choć dziś kojarzona jest przede wszystkim z formatami "Rolnik szuka żony" i "Sanatorium miłości", swoją medialną karierę zaczynała od pracy za kulisami telewizji i współpracy z prasą. Z czasem sama stanęła przed kamerą i szybko zdobyła sympatię widzów.
Henryk Rz., o którym po finale ósmej edycji "Sanatorium miłości" wciąż jest głośno w mediach i internecie, postanowił zdradzić kulisy pracy z Martą Manowską. Uczestnik programu nie ukrywał, że prowadząca ma wyjątkowe podejście do bohaterów show i potrafi stworzyć atmosferę, w której ludzie szybko się otwierają. Co dokładnie przekazał w najnowszym wywiadzie?
- Pani Manowska jest bardzo wrażliwą, uczuciową kobietą. Przy niej, jak się z nią rozmawia, to po prostu nie wiemy kiedy, a mówimy to, czego nie chcemy mówić - przekazał uczestnik dla Party. Henryk przyznał również, że prezenterka działa na uczestników swoją empatią i spokojem. - Ona po prostu wyciska z nas łzy i umysły, które mamy gdzieś tam zablokowane, co powiedzieć. Ma taki ciepły głos jeszcze do tego, że my nawet sami nie wiemy, kiedy płaczemy - dodał.
Widzowie "Sanatorium miłości" wciąż dopytują o relację Henryka i Emilii, dlatego uczestnik postanowił odnieść się do sprawy w rozmowie z "Faktem". Przyznał, że choć po programie nie spotkali się jeszcze osobiście, regularnie rozmawiają przez telefon i utrzymują bardzo bliski kontakt.
Henryk nie ukrywa jednak, że na razie nie jest gotowy na poważny związek. Jak wyznał, po trudnych doświadczeniach z przeszłości podchodzi do uczuć znacznie ostrożniej. Jednocześnie powiedział, że udział w programie pomógł mu ponownie otworzyć się na emocje i drugiego człowieka.
Syn Villas zajmuje się jej grobem. Wyznał, co na nim znalazł. "To było trudne do zaakceptowania"
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Znawca Biblii nie wytrzymał po słowach Wojciecha Cejrowskiego. "Zwyczajne bzdury"
Paweł Małaszyński niemal stracił przełomową rolę. "Mnie początkowo w ogóle nie chciano"
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
Zobaczył zapis w menu i odechciało mu się obiadu. "I nie chodzi o to, że mnie nie stać"
Będzie drugi ślub Michała Wiśniewskiego i Mandaryny? Muzyk rozwiał wątpliwości