Mama Viki Gabor wróciła do trudnej diagnozy córki. Na scenie prawie polały się łzy

Viki Gabor uświetniła swoim występem wtorkowy koncert z okazji Dnia Matki w Toruniu. Nieoczekiwanie jej mama zabrała głos na temat dawnych problemów zdrowotnych gwiazdy.
Mama Viki Gabor wróciła do trudnej diagnozy córki. Na scenie prawie polały się łzy
KAPIF

Viki Gabor od lat zachwyca fanów talentem i sceniczną charyzmą, ale mało kto wiedział, z jak trudnymi doświadczeniami mierzyła się jej rodzina po narodzinach wokalistki. Podczas wyjątkowego występu głos zabrała mama artystki, która wróciła wspomnieniami do bolesnej diagnozy córki. Jej szczere słowa wywołały ogromne emocje zarówno u publiczności, jak i samej Viki. W pewnym momencie wokalistka nie kryła wzruszenia.

Zobacz wideo Gabor otrzymuje hejt. Szmajkowski reaguje

Viki Gabor nie kryła emocji na scenie. Wcześniej jej mama opowiedziała o dramatycznej diagnozie

- Kiedy Viki przyszła na świat, dostaliśmy diagnozę, że nie będzie słyszeć - przekazała Ewelina Gabor. - Pan Bóg postawił na naszej drodze pewnego profesora, który nam pomógł i podjął walkę o słuch Viki. Dziś stoi, śpiewa i słyszy - dodała, wywołując brawa. Co więcej przekazała mama wokalistki? Zwróciła się potem do córki. - Chciałabym jej powiedzieć, żeby nigdy się nie zmieniała, była sobą, pamiętała, że zawsze będę z nią, przy niej. Zawsze będę ją wspierała, ile mi starczy sił i zdrowia - dodała, powodując wzruszenie u córki i widzów. Viki Gabor zaśpiewała następnie utwór "Skyfall" z dedykacją dla mamy. - Dziękuję ci, że jesteś - przekazała.

Viki Gabor mówiła w mediach o problemach ze słuchem. Oto szczegóły

O tej diagnozie już wcześniej było wiadomo w mediach - mama wokalistki opowiedziała o trudnościach w dokumencie "Viki Gabor: Mój świat". Po usłyszeniu wstępnej diagnozy rodzice wokalistki przeżyli ogromny szok i przez długi czas żyli w niepewności, zastanawiając się, jak będzie wyglądała przyszłość ich córki. Choć starsza siostra artystki była jeszcze dzieckiem, również zauważała, że z Viki dzieje się coś niepokojącego. - Wróciliśmy do Polski, lekarze w Polsce wpadli na to, że to może być jakiś stan zapalny, może być wydzielina. Po prostu te uszy były zalane ropą, była obawa, że ta ropa może się dostać do mózgu - usłyszeliśmy w dokumencie.

Rodzina nie zamierzała jednak się poddać i rozpoczęła walkę o zdrowie dziewczynki. Po powrocie do Polski lekarze odkryli, że problemy ze słuchem mogły być związane z silnym stanem zapalnym uszu. Viki przeszła zabieg i długą rehabilitację, a jej rodzice przez lata szczególnie dbali o jej zdrowie, obawiając się kolejnych infekcji. Ostatecznie ich determinacja przyniosła efekty, ponieważ z czasem słuch wokalistki zaczął wracać.

Więcej o: