Viki Gabor znalazła się w centrum eurowizyjnej burzy po ujawnieniu punktacji polskiego jury dla Izraela. Wielu internautów uznało, że to właśnie ona mogła odpowiadać za przyznanie maksymalnej liczby punktów, dlatego wokalistka postanowiła odnieść się do sprawy na Instagramie. Gwiazda wyjaśniła, że umieściła reprezentanta Izraela dopiero na 24. miejscu swojego rankingu, czym wywołała kolejną dyskusję - tym razem o tym, czy mogła ujawnić kulisy głosowania jury. Wiemy już, jak na jej śmiały ruch reaguje publiczny nadawca.
W związku z narastającą dyskusją wokół Viki Gabor redakcja Pudelka skontaktowała się z Telewizją Polską, by wyjaśnić, czy artystka mogła naruszyć zasady Eurowizji 2026. Rzecznik TVP zapewnił, że wokalistka nie złamała regulaminu i miała prawo ujawnić, jak głosowała jako jurorka.
"Po raz kolejny mamy przykład opierania newsów na przeświadczeniu, a nie na faktach. Jakie to wyzwala niezdrowe emocje, a nawet hejt, widzieliśmy przy okazji głosowania jury. Przypominamy: tylko jeden juror przyznał Izraelowi najwyższą notę, za resztę odpowiada algorytm określony przez EBU. Nie inaczej jest tym razem - w przestrzeni medialnej wydano już wyrok: Viki Gabor złamała regulamin. Tymczasem… nawet go nie nagięła. Jurorzy mają prawo mówić o tym, na kogo głosowali. Regulamin zakazuje im jedynie publikowania oficjalnych kart do głosowania" - informuje rzecznik TVP.
Tłumaczenie publicznego nadawcy dotyczące "algorytmu EBU" nie zmienia faktu, iż to suma głosów jurorów zdecydowała o przyznaniu Izraelowi 12 punktów. Choć tylko jedna osoba wskazała Noama Bettana na pierwszym miejscu, kilku innych członków jury również wysoko oceniło izraelski występ.
W rozmowie z nami Maciej Błażewicz z "Dziennika Eurowizyjnego" pozytywnie ocenił decyzję Viki Gabor o ujawnieniu własnego rankingu. Zwrócił uwagę, że anonimowość jurorów ma chronić ich przed agresją i falą hejtu ze strony fanów konkursu. Jego zdaniem wokalistka miała prawo wyjaśnić sytuację, szczególnie że to właśnie na nią spadła największa krytyka, mimo że w komisji zasiadało kilka osób.
- Taka deklaracja ze strony Viki sprawia, że jest bezpieczniejsza niż w momencie, gdyby musiała to ukrywać. EBU nic jej nie zrobi, w najgorszym wypadku Viki nie otrzyma zapłaty za jurorowanie, ale to nie są duże pieniądze, np. w Mołdawii to kwota 211 złotych - uzupełnił.
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Aga in America nie żyje. Polska influencerka miała 34 lata
Kierowca z wypadku, w którym zginął Litewka chce odzyskać prawo jazdy. Jest decyzja sądu
Dębskiemu pójdzie w pięty? Wystarczył jeden gest Jurksztowicz. "Niektórzy rodzice..."
Coraz bliżej siebie? Wiśniewski wymownie o relacji z Mandaryną
Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł
Córka Englerta ma trzy piosenki, ale zaśpiewa na Open'erze. W tle koneksje?
Bezlitosne komentarze po koncertach Podsiadły. "Nie umie śpiewać". Piosenkarz zareagował
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji