Trudny rozwód po ponad 14 latach małżeństwa i łącznie 24 latach bycia razem kosztował Agatę Kuleszę wiele trudnych emocji. Wyczerpująca batalia sądowa, podczas której druga strona prała brudy, był dla niej lekcją życia. Potrzebowała dużo czasu, by odrodzić się na nowo, ale jak zapewnia w nowym wywiadzie, to się właśnie stało. Jakiś czas temu udało się jej odzyskać mieszkanie na Mokotowie, o które walczyła z byłym mężem, a w którym spędzili wspólnie wiele lat. Gazety rozpisywały się swego czasu, że po rozwodzie mężczyzna wymienił w mieszkaniu zamki i nie chciał jej do niego wpuścić. Jak w końcu aktorka ułożyła sobie życie? Gwiazda serialu "Skazana" otworzyła się na ten temat.
Swego czasu mokotowskie mieszkanie Agaty Kuleszy sąsiadowało z apartamentem jej przyjaciółki, czyli Katarzyny Nosowskiej. Jednak teraz nie może liczyć na sąsiedzkie odwiedziny "po szklankę cukru". Wokalistka Heya wyprowadziła się stamtąd jakiś czas temu po sukcesie swojej książki "A ja żem jej powiedziała" i kupiła dom w Piasecznie. Mimo to aktorka nie narzeka i cieszy się z rzeczy, na które nie zwracała uwagi.
Niedawno, po dłuższej nieobecności, wróciłam do domu na Mokotowie. Mam za sobą trudne osobiste doświadczenia. Miałam do czynienia ze złymi ludźmi i jestem ostrożniejsza, mniej ufna. Także twardsza. Z drugiej strony obudziła się we mnie nowa wrażliwość. Rano wcześniej wstaję, obserwuję ptaki. Próbuję nauczyć się ich nazw. (...) Na Mokotowie zastałam na balkonie dwie wrony. Kąpały się w pojemniku z wodą, potem siedziały w lawendzie, przylatywały na kuchenne okno i patrzyły, co robię. Pomyślałam: one chyba uważają, że to ja wprowadziłam się do nich. Przyroda stała się moim azylem. Dzięki temu czuję, że pęd życia mniej mnie dotyczy
- powiedziała Agata Kulesza w nowym numerze "Twojego stylu".
Przy okazji rozmowy aktorka powiedziała, czego nauczyła się po ostatnich kilkuletnich perturbacjach życiowych. - Nie rozpamiętuję, nie płaczę, nie czuję żalu. Zależało mi na tym, żeby wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu, a nie utknąć a przeszłości. Mam refleksję: dobrze wykorzystałam czas zawirowań życiowych. Widocznie potrzebowałam tak silnych bodźców, żeby zacząć inny rodzaj pracy nad sobą. Teraz trudno wyprowadzić mnie z równowagi - niektórzy próbują, ale się nie udaje. Umiem zdecydować, czym się przejmuję, a czym nie. Pilnuję, by nie dopuszczać do siebie "emocyjek" i myśli, po których mogłabym się rozpaść - podsumowała aktorka.
Joanna Jabłczyńska dostała pismo przedsądowe od Grocholi. Wydała oświadczenie
Nie żyje Witold Płóciennik. Odnaleziono ciało zaginionego operatora
Afera wokół "Nigdy w życiu!" chyba się nigdy nie skończy! Producent "Ja wam pokażę!" uderza w Grocholę: Mam na to dokumenty
Syn Krawczyka pominięty na koncercie z okazji 80. urodzin ojca. Lichtman: Cały czas zemsta trwa!
Było ostro, teraz przeprosiny. Jabłczyńska odpowiedziała Szelągowskiej
Ekspertka bez litości dla stylizacji Paschalskiej z ramówki TVP. "Właśnie dlatego wyszło tak źle"
Lewandowska podłamana problemami mieszkaniowymi w Chicago. "Nie jest zadowolona"
Zapytaliśmy Mandarynę o konfrontację z Polą Wiśniewską. Krótka piłka
Książulo przetestował restaurację z gwiazdką Michelin. Za mielonego zapłacił 99 złotych. "Beze mnie takie cyrki"