Ekspertka bez litości dla stylizacji Paschalskiej z ramówki TVP. "Właśnie dlatego wyszło tak źle"

Kaja Paschalska pojawiła się na jesiennej ramówce TVP i zrobiła wszystko, by zostać zauważona i zapamiętana. O opinię na temat jej stylizacji poprosiliśmy ekspertkę Ewę Rubasińską-Ianiro.
Ekspertka bez litości dla stylizacji Paschalskiej z ramówki TVP. 'Właśnie dlatego wyszło tak źle'
KAPIF

W czwartek, 3 września, w Warszawie odbyła się prezentacja jesiennej ramówki stacji TVP, na której pojawiła się cała plejada polskich gwiazd. Wśród nich nie zabrakło oczywiście tych, które grają w serialowym hicie stacji "Klanie". Na czerwonym dywanie mogliśmy zobaczyć Kaję Paschalską, która od początku wciela się w rolę Oli Lubicz. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że aktorka za wszelką cenę chciała zwrócić na siebie uwagę. A co o jej stylizacji sądzi ekspertka? Nie miała litości. 

Zobacz wideo Majewska płaci krocie za festiwalowe kreacje. "Projektant się ceni"

Nie przebierała w słowach na widok stylizacji Kai Paschalskiej. "Największy problem"

Kaja Paschalska pojawiła się na czerwonym dywanie na prezentacji ramówki TVP w kreacji, która łączyła wszystkie możliwe trendy - była przezroczysta, koronkowa, a do tego została ozdobiona frędzlami. Aktorka dobrała do niej czarne czółenka. Uwagę zwracała też fryzura - Kaja Paschalska słynie bowiem z bujnych, rudych loków, które postanowiła zaczesać na jeden bok.

Ewa Rubasińska-Ianiro nie miała jednak litości dla gwiazdy "Klanu". Od razu zwróciła uwagę, że w tym wypadku to "kreacja założyła człowieka, a nie człowiek kreację". - Tu jest modnie. I właśnie dlatego wyszło tak źle - stwierdziła na wstępie. - To jest jeden z tych przypadków, kiedy stylistę powinno się zapytać nie o to, co jest modne, tylko dlaczego wszystko, co modne, znalazło się jednocześnie na jednej osobie. Koronka? Trend. Transparentność? Trend. Naked dressing? Trend. Frędzle? Trend. Bieliźniana estetyka? Trend. Tylko że moda nie działa jak lista zakupów, z której zaznaczamy kolejne pozycje - powiedziała nam stylistka.

Zdaniem Ewy Rubasińskiej-Ianiro w stylizacji Kai Paschalskiej doszło do "modowego przeładowania". - Każdy element chce być bohaterem i w efekcie nie ma bohatera. Koronkowa, transparentna góra odsłaniająca ciało spotyka się z ciężką, bardzo długą kaskadą frędzli, która zaczyna swoją pracę dokładnie tam, gdzie nie powinna, czyli w okolicy bioder. W efekcie zamiast wydłużenia sylwetki dostajemy jej optyczne "pocięcie" i pogrubienie. Osobnym tematem jest dobór bielizny i tego, co nosimy pod kreacjami - zauważyła Rubasińska-Ianiro, podkreślając, że w tym wypadku w Polsce jest duży problem. 

Ewa Rubasińska-Ianiro wytknęła, że stylizacja Kai Paschalskiej miała zaburzone proporcje, a do tego źle wykorzystane frędzle. - Frędzle są fantastycznym narzędziem stylizacyjnym, bo pracują ruchem. A w tym sezonie są naprawdę mega modne. Ale ruch trzeba umieć zaprogramować. Tutaj frędzle nie budują dynamiki sylwetki, tylko robią wizualny chaos. Koronka z kolei nie jest już subtelnym "sheer dressing", tylko kolejną warstwą komunikatu. A przecież współczesne podejście do transparentności jest znacznie bardziej wyrafinowane: jedna przezroczysta warstwa, mocna baza, kontrast faktur i reszta stylizacji wyciszona. I znowu schodzi w paradę niedobrze dobrana bielizna" - stwierdziła stylistka.

To był największy problem stylizacji Kai Paschalskiej.

Ewa Rubasińska-Ianiro ujawniła również, co było największym problemem w stylizacji aktorki. Jej zdaniem, kreacja zaczęła "żyć własnym życiem", a osoba ją nosząca stała się "przezroczysta". Stylistka podkreśliła, że przy każdej kreacji trzeba umieć pracować ciałem. Co to oznacza? Właściwie ustawienie ramion, wydłużenie szyi, znalezienie linii bioder, zrobienie świadomej pozy.

- Tutaj tego nie ma. Jest raczej wrażenie, że kreacja założyła człowieka, a nie człowiek kreację. I dlatego nawet rzeczy, które mogłyby być jej atutami, nie dostają szansy. Ma charakterystyczne, piękne włosy, kobiecą sylwetkę i wyrazistość, którą można było zbudować bardzo ciekawym lookiem. Zamiast tego dostajemy stylizację, która będzie źródłem kłopotów wizerunkowych. Nawet makijaż i fryzura nie pomagają. Przy tak dekoracyjnym ubraniu beauty powinno zrobić coś przeciwnego: uspokoić przekaz, wyczyścić twarz i pozwolić ubraniu pracować - powiedziała ekspertka.

Stylistka bez ogródek stwierdziła również, że choć Kaja Paschalska miała na sobie pięć największych trendów, to wyglądała "gorzej niż w zwykłej czarnej sukience". - I jeszcze jedno: ta stylizacja nie jest "za odważna". Ona jest po prostu źle skomponowana. To ważne rozróżnienie. Odważna moda może być spektakularna. Ta jest spektakularnie niespójna. Moda daje narzędzia. Ale jeśli użyjemy wszystkich naraz, zamiast stylizacji dostajemy instrukcję obsługi trendów i prostą drogę do krytyki ich zastosowania! - podsumowała.

Więcej o: