Obejrzałam pierwszy odcinek nowego "Top Model" i wyłapałam nietypowe szczegóły. Był niczym dokument

Pomijając dzielącą widzów kwestię influencerską, pod kątem modowym pierwszy odcinek "Top Model" wypadł całkiem dobrze. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że sporo świeżości wprowadziła nowa jurorka, ceniona stylistka Ewelina Gralak - pisze redaktorka Plotek.pl, Aleksandra Pietrow.
Ekipa 'Top Model'
Fot. Instagram.com/topmodelpolskatvn

15. edycja "Top Model" miała swoją premierę na antenie TVN w środę 2 września. Już w reklamach powracającego programu mogliśmy usłyszeć, że ten sezon będzie zupełnie inny od poprzednich, wprowadzający zarazem wielkie zmiany. Czy faktycznie tak się stało? Brak Michała Piróga, nowa jurorka i odmieniona forma castingów dają o sobie znać już w pierwszym odcinku. "Top Model" prezentuje się na ten moment, jakby chciało powrócić jednak do swoich korzeni. 

Zobacz wideo Żuraw o plusach i minusach "Top Model". Ma żal do Tyszki?

"Top Model", a już nie "Top Influencer"? Takie wrażenie zrobił na mnie pierwszy odcinek nowego sezonu

Jak wspomniałam, w 15. edycji programu postawiono na spore zmiany. W roli prowadzącej występuje tym razem Klaudia El Dursi, która zastępuje Piróga. W pierwszym odcinku celebrytka wypadła poprawnie - na ten moment ciężko ocenić, czy dorówna Michałowi, który był związany z show od jego pierwszego odcinka. Z okazji wprowadzenia formy castingu open, El Dursi towarzyszyła uczestnikom podczas hucznego eventu w centrum Warszawy. Starała się wchodzić z nimi w interakcje, m.in. zapraszając nawet niektóre przypadkowe osoby, by wzięły udział w castingu. 

Co przy tym widać, "Top Model" nie oszczędza na tym sezonie - to jest pewne. Od lat program zaprasza do udziału również uczestników z poprzednich edycji. Stało się tak i tym razem. W każdym przypadku, gdy widzę, że osoby, które faktycznie rozwinęły kariery w świecie mody, chcą pomóc dopiero wchodzącym w tę branżę, robi mi się ciepło na sercu. Zważmy jednak, że chodzi mi o modeli, nie influencerów.

Aspekt influencerski pojawił się już kilka sezonów temu, gdy show zaczęło mocno stawiać na promocję uczestników w social mediach, podkreślając, jak ważne są one w branży. Z jednej strony ciężko się z tym nie zgodzić, jednak "Top Model" często wykraczało poza pewne granice, wprowadzając zadania związane stricte z mediami społecznościowymi, zapominając niejako o samym modelingu. W pierwszym odcinku nie dało się tego jeszcze odczuć. Lampka zapaliła mi się jednak, gdy na ekranie przedstawiono nowego "social buddy" uczestników - influencera Miłosza Kuleszę. To właśnie on w tej edycji będzie odpowiadał za aspekt influencersko-socialowy. Jak wypadnie? Dajmy mu jeszcze trochę czasu.

Pomijając dzielącą widzów kwestię influencerską, pod kątem modowym pierwszy odcinek show wypadł całkiem dobrze. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że sporo świeżości wprowadziła nowa jurorka - ceniona stylistka Ewelina Gralak. Oceniając uczestników, dzieliła się ciekawymi komentarzami i odnosiła się bezpośrednio do pracy w branży. Sama forma prezentacji nowych modeli również zaskoczyła. Uczestnicy wchodzili na wybieg przed jurorami w grupach, wcześniej ćwicząc na backstage'u z Katarzyną Sokołowską. W odcinku pokazano sporo kulis oraz dodano setki wypowiedzi jurorów. W niektórych momentach show przypominało dokument o pracy przy pokazach mody. Może taki był zamysł? Jakikolwiek by jednak nie był - ten odcinek dał mi nadzieję, że "Top Model" choć trochę chce powrócić na modowe tory, skupiając się bardziej na tym, czym od początku ten program miał być. Czy będę oglądać dalej? Są na to spore szanse.

"Top Model" pożegnało Michała Piróga. Miły akcent na koniec odcinka

Ważnym elementem odcinka, który mimo wszystko mnie zaskoczył, było oficjalne pożegnanie Michała Piróga. Przypomnijmy, że wieloletni prowadzący show poinformował, że kończy współpracę z TVN w lutym bieżącego roku. Po kilku miesiącach od tej wiadomości w programie nie zapomniano o jednej z jego dotychczasowych twarzy. - Jesteśmy na antenie 15 lat. 15 sezon. Myślę, że najważniejszej osoby tu nie ma z nami. Trzeba mu podziękować za ten sukces. Bez niego to show nie wiadomo, jakby poszło - mówiła z przejęciem Joanna Krupa, która poza kulisami była dobrą znajomą Piróga. 

Na tyle, na ile mogło się to wydawać wyreżyserowane, doceniam, że pamiętano o osobie, która faktycznie stała częściowo za sukcesem programu. Choć sam Michał nie zareagował bezpośrednio na podziękowania ze strony ekipy "Top Model" w odcinku, na jego profilu w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z programu.

 
Więcej o: