Kosiniak-Kamysz wyjawił tajemnicę swojego nazwiska. Zaczęło się od rodzinnego dramatu

Skąd wzięło się podwójne nazwisko Władysława Kosiniaka-Kamysza? Polityk postanowił wyjaśnić jego pochodzenie podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowskim. Przy okazji opowiedział bardzo osobistą historię ukochanego dziadka, po którym otrzymał imię.
Kosiniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz ujawnił prawdę o podwójnym nazwisku. Jest z niego dumny / Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Podwójne nazwiska często prowokują pytania o rodzinne korzenie. W przypadku Władysława Kosiniaka-Kamysza odpowiedź jest związana z losami jego dziadka, urodzonego w 1914 roku. Polityk opowiedział nie tylko o pochodzeniu nazwiska, lecz także o człowieku, który uczył go historii, patriotyzmu i zasad codziennego życia.

Zobacz wideo Czerwik myśli o opuszczeniu Polski? Wspomniał o politykach

Władysław Kosiniak-Kamysz szczerze o nazwisku. Wspomniał historię dziadka

Bogdan Rymanowski poprosił Kosiniaka-Kamysza o wyjaśnienie, dlaczego ma dwuczłonowe nazwisko. Polityk przytoczył historię swojego dziadka, który służył w 13. Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce i został powołany do wojska niedługo przed wybuchem II wojny światowej. - Historia jest związana z moim dziadkiem, po którym mam imię, ukochanym dziadkiem. Władysław urodził się w 1914 roku, miał 89 lat, kiedy odszedł. Uczył mnie najprostszych, najlepszych prawd, kochany, uczył mnie historii, patriotyzmu, to takie górnolotne może, ale uczył mnie w ogóle takiego normalnego, przyzwoitego, dobrego życia - zaczął polityk.

Dziadek Władysława Kosiniaka-Kamysza został sierotą w wieku sześciu lat. Dramatyczna historia miała bezpośredni wpływ na jego podwójne nazwisko. - Jego najstarsza siostra już wtedy była zamężna, urodził się z nazwiskiem tylko Kosiniak. Siostra wyszła właśnie za mężczyznę o nazwisku Kamysz i ona go przysposobiła i stąd powstało podwójne nazwisko. Nie jest to nazwisko szlacheckie, jest to nazwisko chłopskie, z którego jestem bardzo dumny - opowiedział Bogdanowi Rymanowskiemu.

Władysław Kosiniak-Kamysz o dziadku. "Spełnił swoje największe marzenie"

W dalszej części rozmowy Kosiniak-Kamysz zdobył się na osobiste wyznanie na temat dziadka. - Spełnił swoje największe marzenie, pochodząc właśnie z małej wioski, z Dąbrowy Tarnowskiej, będąc sierotą, wszystkie swoje dzieci, czwórkę swoich dzieci, co było jego największą ambicją, wykształcił, wychował na bardzo porządnych ludzi - padło w rozmowie z dziennikarzem.

Więcej o: