O aferze związanej z kontynuacją kinowego hitu sprzed lat 20 "Nigdy w życiu" mówią już wszyscy. Zaczęło się od nagrania Joanny Jabłczyńskiej, która ujawniła, że nie wystąpi w filmie i nie wcieli się ponownie w rolę Tosi, i chyba nikt się nie spodziewał do jakich rozmiarów ta wiadomość eskaluje. W międzyczasie Katarzyna Grochola nawet straszyła Joannę Jabłczyńską "krokami prawnymi" i okazuje się, że od słów przeszła do czynów. Aktorka właśnie otrzymała przedsądowe pismo wysłane w imieniu autorki książek.
Joanna Jabłczyńska opublikowała na Instagramie nowe nagranie, w którym zwróciła się do swoich obserwatorów. Już na wstępie zwróciła uwagę, że pewnie większość jest zmęczona tym tematem, ale obiecała, że będzie na bieżąco o wszystkim informować. - Dzisiaj właśnie do mnie przyszło przedsądowe wezwanie do zaprzestania i usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych oraz zapłaty na wskazany cel społeczny. W imieniu pani Anny Katarzyny Grocholi wysyła to wezwanie do mnie profesjonalny pełnomocnik. (...) w treści tego wezwania znajduje się wniosek o opublikowanie stosownych przeprosin o konkretnej treści oraz w zapłatę kwoty 5 tys. zł na fundację RAK&ROLL - powiedziała.
W dalszej części nagrania Joanna Jabłczyńska przyznała, że nie chciałaby spotykać się z Katarzyną Grocholą w sądzie, bo tym samym naraziłaby się na niepotrzebny stres i koszty. Dlatego zdecydowała się zaakceptować warunki przedsądowego pisma. - Chcąc tego uniknąć, za chwilę zobaczycie na profilu na Instagramie oraz na Facebooku stosowne przeprosiny, o które pani Anna Katarzyna Grochola prosiła. Będą one przez 14 dni na moich profilach. I chciałam wskazać potwierdzenie wpłaty na fundację RAK&ROLL kwoty 5 tys. zł z mojego konta - dodała.
Na tym jednak nie koniec. Joanna Jabłczyńska chce, by z całej sytuacji wyniknęło coś dobrego, więc założyła nawet zbiórkę, a wpłaty przekaże na wyżej wymienioną fundację.
Joanna Jabłczyńska jak zapowiadała, tak zrobiła i na swoim instagramowym profilu opublikowała przeprosiny skierowane do Katarzyny Grocholi.
"Przepraszam Panią Annę Katarzynę Grocholę za naruszenie dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także tajemnicy korespondencji w związku z moimi wypowiedziami i publikacjami w mediach społecznościowych dotyczącymi produkcji filmu "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później", które mogły poniżyć Panią Annę Katarzynę Grocholę w opinii publicznej, narazić na utratę zaufania, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także za naruszenie tajemnicy korespondencji. Z wyrazami ubolewania, Joanna Jabłczyńska" - napisała.
W opisie Joanna Jabłczyńska przyznała, że materiał stworzyła przy pomocy AI. Fani docenili ten ruch w komentarzach. "W świetle prawa, dobrze, że taki Asiu ruch poczyniłaś. Ale sam fakt, że jest to napisane przez AI dodaje pikanterii. Zwłaszcza że ktoś w ostatnich dniach również się tym posługiwał. Niemniej, wszyscy wiemy, jak jest, a do kina nie pójdziemy. Nie ma Ciebie, nie ma filmu", "Zło dobrem zwyciężaj", "'Materiał stworzony przy pomocy AI' szatan, majstersztyk" - czytamy w komentarzach.
Lewandowska podłamana problemami mieszkaniowymi w Chicago. "Nie jest zadowolona"
Syn Krawczyka pominięty na koncercie z okazji 80. urodzin ojca. Lichtman: Cały czas zemsta trwa!
Było ostro, teraz przeprosiny. Jabłczyńska odpowiedziała Szelągowskiej
Książulo przetestował restaurację z gwiazdką Michelin. Za mielonego zapłacił 99 złotych. "Beze mnie takie cyrki"
Ciało znalezione podczas poszukiwań Witolda Płóciennika. Trwa ustalanie tożsamości
Najpierw Skolim, teraz Kizo. Eksperci nie mają wątpliwości, co chce osiągnąć Nawrocki
Szelągowska nazwała Jabłczyńską "złym człowiekiem". Teraz znów zabrała głos
Szelągowska uderzyła w Jabłczyńską. Nazwała ją "złym człowiekiem". Teraz aktorka pokazała wiadomości od Grocholi
Kabaret Smile zadrwił z afery wokół "Nigdy w życiu!". Żart o Tosi podbija sieć