Anna Lewandowska nie wytrzymała. Komentuje doniesienia o kłopotach w Chicago

Anna Lewandowska nie jest zadowolona z tego, jak przebiega przeprowadzka do Chicago? Trenerka odniosła się do medialnych doniesień i wyjawiła, jak jest naprawdę.
Anna Lewandowska nie wytrzymała. Komentuje doniesienia o kłopotach w Chicago
KAPIF/instagram.com/annalewandowska

Anna i Robert Lewandowscy zostawili za sobą Barcelonę i przenieśli się do Chicago w związku z transferem piłkarza. Trenerka nie ukrywała, że obawia się tak dużej zmiany głównie ze względu na córki. Na początku września media obiegły spekulacje, że w życiu Lewandowskich miały pojawić się pewne kłopoty. Małżonkowie mieli być niezadowoleni z faktu, że wciąż nie udało im się znaleźć wymarzonego lokum i mieszkają w hotelu. "Nawet nie wiedziałam, że np. robienie formy albo przeprowadzka mogą budzić aż tyle kreatywności u 'życzliwych informatorów'" - napisała Lewandowska na InstaStories udostępnionym 3 września.

Zobacz wideo Lewandowska mogła liczyć na wsparcie Krupińskiej w kwestii przeprowadzki do USA? "Wywraca się życie dziewczynek do góry nogami"

Anna Lewandowska uchyliła rąbka tajemnicy o życiu w Chicago. Uspokoiła fanów

W dalszej części wpisu Anna Lewandowska przyznała, że rzeczywiście tak duża zmiana nie jest najłatwiejsza. Uspokoiła jednak, że ich rodzina nie przeżywa żadnych poważnych kryzysów. "Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości: tak, zmiana otoczenia to zawsze spore wyzwanie, zwłaszcza z dzieciakami, ale u nas wszystko w jak najlepszym porządku. Żadnych dramatów, po prostu układamy sobie codzienność w nowym miejscu i robimy swoje" - przekazała trenerka.  "Dzięki dla was za dystans, uśmiech i niebranie wszystkiego, co w sieci, na poważnie. Dobrej energii!" - dodała na koniec.

Anna Lewandowska może liczyć na wsparcie Pauliny Krupińskiej

O przeprowadzce Anny Lewandowskiej do Chicago mieliśmy okazję porozmawiać ostatnio z Pauliną Krupińską. Prezenterka zaznaczyła, że bardzo wspiera przyjaciółkę w tym niełatwym dla niej momencie i są ze sobą w stałym kontakcie. - Wiem, ile to ich emocji kosztowało. Wiem też, ile Ania miała obaw związanych z przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych. I to nie chodzi wyłącznie o zmienienie miejsca zamieszkania. To chodzi o to, że dziewczynki mają swoich przyjaciół, są zżyte ze swoimi rówieśnikami. To chodzi o takie poczucie bezpieczeństwa i wyrwanie dzieci z bezpiecznego środowiska - mówiła nam prezenterka.

- Wydaje mi się, że to nie chodziło o samą Anię i o te obawy, o których ona mówiła. To nie chodziło o nią, ale chodziło o to, że po prostu wywraca się życie do góry nogami dziewczynek, ich dzieci. To jest zawsze nowe miejsce, w którym się trzeba odnaleźć, w którym trzeba zbudować relacje na nowo, w którym trzeba wić gniazdo na nowo - dodała Paulina Krupińska w rozmowie z nami.

Więcej o: