Wstępne ustalenia ws. śmierci Witolda Płóciennika. Jest komentarz prokuratury

Prokuratura potwierdziła tragiczną wiadomość o odnalezieniu ciała Witolda Płóciennika. Teraz przekazano wstępne informacje dotyczące okoliczności śmierci operatora filmowego.
Witold Płóciennik
Witold Płóciennik, EastNews

Informację o śmierci Witolda Płóciennika potwierdzono w czwartek 3 września po kilkudniowych poszukiwaniach. Operator ostatni raz był widziany w sobotę 29 sierpnia, w miejscowości Lubniewice w województwie lubuskim, gdzie przyjechał, aby odpocząć nad wodą. W trakcie poszukiwań odnaleziono jego ciało. Ze wstępnych ustaleń nie wynika, aby okoliczności śmierci Witolda Płóciennika miały charakter kryminalny.

Zobacz wideo O tej sprawie było bardzo głośno

Prokuratura zabrała głos ws. śmierci Witolda Płóciennika. Oczekuje na sekcję zwłok

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim w rozmowie z nami przekazała, że sekcję zwłok Witolda Płóciennika zaplanowano na wtorek 8 września. - Prokurator udał się na miejsce zdarzenia, przeprowadził oględziny miejsca znalezienia zwłok. Zabezpieczył ciało do sekcji i przeprowadził czynności zmierzające do identyfikacji zmarłego. Okazał się nim poszukiwany od kilku dni operator filmowy - poinformowała w rozmowie z nami.

- Dzisiaj prokurator wszczął śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci w celu ustalenia czasu i przyczyn zgonu oraz w celu ustalenia, czy do tego zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie. Ze wstępnych ustaleń i okoliczności wynikających z oględzin miejsca znalezienia zwłok można powiedzieć wstępnie, że zdarzenie nie miało charakteru kryminalnego - przekazała rzeczniczka prokuratury.

Maciej Pieprzyca skomentował zaginięcie Witolda Płóciennika

3 września TVN wyemitował odcinek programu "Uwaga!" poświęcony zaginięciu Witolda Płóciennika. Głos zabrał reżyser Maciej Pieprzyca, z którym współpracował operator. Ekipa ekipa rozpoczęła zdjęcia do nowego serialu. - Witold był w bardzo dobrej kondycji, cieszyliśmy się na ten serial. Bardzo nam się podobały ta okolica i obiekty, bardzo byliśmy z nich zadowoleni. W sobotę zjedliśmy razem śniadanie w hotelu, wiem, że Witek miał spotkać się z bratem, z mamą, bo on pochodzi z tych stron, chciał również pojechać gdzieś nad jezioro, żeby odpocząć - przekazał Maciej Pieprzyca.

- W poniedziałek mieliśmy mieć zdjęcia. Producentka i kierowniczka produkcji rano zapukały do mojego pokoju. O 7:10 mieliśmy się spotkać z Witkiem na dole i jednym transportem, jedną taksówką, jechać na plan. One mi powiedziały, że Witek zniknął, nie ma go, gdzieś się zagubił. Wtedy się dowiedziałem - dodał.

Więcej o: