O związku Agaty Buzek i Jacka Braciaka zaczęto mówić cztery lata temu, kiedy aktorka była jeszcze mężatką. Plotki potwierdziły zdjęcia paparazzi, którzy przyłapali aktorów na czułych spotkaniach. Później, pod koniec zeszłego roku, pojawił się wielki kryzys w ich relacji, według plotek spowodowany okolicznościami związanymi z pandemią koronawirusa. Jacek Braciak i Agata Buzek podobno dali sobie wtedy drugą szansę, której, jak się teraz okazuje, prawdopodobnie nie wykorzystali.
Tworzyli jedną z najciekawszych par polskiego show-biznesu. Mimo usilnych starań według tygodnika "Na Żywo" nie udało im się odbudować tej relacji. Jak doniósł jeden z ich informatorów:
Doskonale się czuli we własnym towarzystwie, racząc się kawą i robiąc zakupy, potem odjechali jego autem.
Niestety, nie ma tu mowy o Agacie Buzek, a kobiecie, która zdaniem złośliwego mężczyzny mogłaby być jego siostrą, a nie nową partnerką.
Ech, od razu kryzys, może to siostra - podkreśliła osoba, która doniosła tygodnikowi "Na żywo".
To nie wszystko. Podobna Agata Buzek także długo nie była singielką i już według medialnych doniesień znalazła sobie nowego partnera do towarzystwa.
Agatę można zobaczyć w mediach społecznościowych nie z Jackiem, ale... z zupełnie innym mężczyzną - przyznała osoba z otoczenia aktorki.
Zastanawiamy się, o kim mowa, ponieważ Instagram aktorki jest przepełniony zdjęciami z planów filmowych i spektaklów teatralnych oraz kadrami z pupilem. Nie ma tam nigdzie tajemniczego mężczyzny.
Myślicie, że to definitywny koniec związku Braciaka i Buzek? Pasowali do siebie?
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."
Peretti przejechała pół Polski, żeby odebrać męża z aresztu. Nie udało się. Prokurator zabrał głos
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Spięcie na antenie TVN24. "Chyba zakończymy rozmowę"