Spięcie na antenie TVN24. "Chyba zakończymy rozmowę"

W programie "Tak jest" na antenie TVN24 doszło do spięcia. Poseł z ramienia Konfederacji starł się z prowadzącym, a po chwili panowie zaczęli się wzajemnie uspokajać. To nie był jednak koniec nerwowej konfrontacji.
Spięcie na antenie TVN24. Poseł Konfederacji i prowadzący się zagotowali. 'Chyba zakończymy rozmowę'
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl, YouTube/@TVN24

12 sierpnia w programie "Tak jest", emitowanym w TVN24, gościli Bartłomiej Pejo i Witold Zembaczyński. Prowadzący Rafał Wojda postanowił zapytać posła Konfederacji o wypowiedzi jego kolegów z partii na temat Ukraińców, którzy mieszkają w Polsce. Polityk postanowił ostro zareagować, odbijając piłeczkę, co nie spodobało się dziennikarzowi.

Zobacz wideo Sąd aresztował podejrzanych o pobicie pary Ukraińców

Konfrontacja w programie TVN24. Poseł Konfederacji się zirytował

Gdy Wojda chciał skonfrontować Pejo z wypowiedziami polityków Konfederacji na temat Ukraińców w Polsce, polityk zwrócił uwagę na inną kwestię. - Myślę, że dużo ważniejszymi sprawami są dzisiejsze afery KO - stwierdził. - Do tego też przejdziemy, natomiast to nie pan będzie ustawiał agendę tego programu - odparł na to prowadzący "Tak jest". Napięcie w studiu narastało, a temat napadów na Ukraińców w Polsce, jak i ataków z ich strony, podsycał nerwową atmosferę. - Spokojnie, panie pośle - próbował załagodzić sytuację Rafał Wojda. Pejo zaznaczył, że "jest spokojny". - Więcej spokoju panu redaktorowi polecam - dodał. W tym momencie prezenter poprosił, by polityk powtórzył swoje słowa, na co ten uznał, że miał na myśli "to, co pan usłyszał". - Chyba zakończymy za chwilkę rozmowę, jeśli się pan poseł nie uspokoi - zareagował ostro prezenter.

Emocje w "Tak jest". Poseł Konfederacji nie dawał za wygraną, czym denerwował dziennikarza

Napięta sytuacja cały czas eskalowała. - Panie redaktorze, ja przyszedłem do programu, żeby pan ze mną rozmawiał, czy żeby pan przytaczał cytaty kolegów z partii? - padło z ust polityka. - Może skończę? Wolałbym jednak skończyć, a pan się wtedy odniesie, dobrze? - powiedział dziennikarz. - Tego wymaga też elementarna kultura. Wiem, że w polskiej polityce to jest towar deficytowy - dodał Wojda, by w odpowiedzi usłyszeć od Pejo, że "w polskich mediach niestety też". - Panie pośle, ostatnie ostrzeżenie. (...) Pan uparcie mi przeszkadza. Na tym ten program nie będzie polegał, więc jeszcze raz pana proszę o to, żeby mi pan nie przerywał i żeby odpowiedział na pytanie, kiedy je zadam - zaapelował prezenter, na co polityk przytaknął. 

Więcej o: