Skąd Krzysztof Rutkowski ma pieniądze? Tak zgromadził majątek. Oto jego stawki

Podczas gdy media żyją niezwykle luksusową komunią syna Krzysztofa Rutkowskiego, niektórzy mogą się zastanawiać, jak słynny detektyw bez licencji zarabia takie pieniądze. W przeszłości to wyjaśniał.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Krzysztof Rutkowski lubi żyć luksusowo, o czym świadczą chociażby markowe ubrania i dodatki, które na siebie zakłada. Podobnie wygląda to u jego żony Mai Rutkowski. Ostatnio dużym wydarzeniem w ich życiu była komunia syna, połączona z drugim ślubem pary, na którą mieli wydać prawie pół miliona złotych. Junior otrzymał w prezencie BMW E36 z silnikiem E46 za 200 tys. i będzie mógł nim jeździć na torze, pod okiem instruktora. Do tego doszedł jeszcze samochód elektryczny za 50 tys. zł oraz zegarek za ponad 40 tys. zł. Jak Krzysztof Rutkowski na to wszystko zarabia?

Zobacz wideo Bezbłędna reakcja Pavlović na to, ile Rutkowski włożył do komunijnej koperty

Majątek Krzysztofa Rutkowskiego. W taki sposób zarabia pieniądze

Krzysztof Rutkowski w rozmowie z "Super Expressem" ujawnił, że biuro detektywistyczne nie jest jego jedynym biznesem. - Jestem nie tylko właścicielem biura detektywistycznego, lecz działam też w branży konsultingowej, doradczej, a także medialnej. Jestem również większościowym udziałowcem portalu i telewizji "patriot 24", jak również "nasza wielkopolska" - tłumaczył.

Krzysztof Rutkowski ujawnił swoje stawki

Krzysztof Rutkowski w 2022 roku był gościem podcastu "WojewódzkiKędzierski", gdzie ujawnił, że za niektóre sprawy bierze ogromne pieniądze. - Dwa tys. zł to jest dzienna obsługa zdradzanego męża (...) - mówił. Dodał, że za porwanie rodzicielskie stawki są dużo niższe, a jeśli chodzi o porwanie dla okupu, wszystko zależy od możliwości finansowych ludzi, jednak w takich sytuacjach zazwyczaj porywane są bogate osoby. - Porwanie może kosztować około 10-15 tys. euro, którymi zaczynamy - kontynuował. 

Są zlecenia, które przyjmujemy za 100 tys. euro plus vat, np. firma, która ma obrotu dziennego pięć mln zł i jest próba jej złowrogiego przejęcia. (...) Ktoś płaci w tym momencie 100 tys. euro plus vat, mało tego, mówi, musicie nas obsługiwać, czyli zlecenie się przedłuża i dopłaca nam, powiedzmy, 50 tys. 

- opowiadał. Zapewnił też, że wszystkie pieniądze zarabia uczciwie i zgodnie z prawem oraz że płaci wysokie podatki. Po zdjęcia z luksusowych imprez Rutkowskich zapraszamy do galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.