Paweł Grządziel dorastał na naszych oczach, a miłośnicy "Klanu" z pewnością go kojarzą. Serialowy Jasiek jest synem Beaty Boreckiej, w której rolę wciela się Magdalena Wójcik, oraz Piotra Rafalskiego, granego przez Jacka Borkowskiego. Młody celebryta na przestrzeni lat z uroczego chłopca zamienił się w przystojnego mężczyznę pełnego ambicji. Te jednak nie dotyczą aktorstwa. Jak sam przyznaje, poza planem zajmuje się czymś zupełnie innym.
Paweł Grządziel w postać Jaśka wciela się już od 18 lat. Nie planuje jednak rozwijać się na tym polu, a doświadczenie za kamerą traktuje już jedynie jako hobby. Grządziel skończył bowiem studia prawnicze, a obecnie sprawuje stanowisko asystenta sędziego. To właśnie w tej branży widzi siebie młody aktor. Nie umniejsza jednak swojej pracy, którą wykonywał i stale wykonuje na planie. Twierdzi, że wbrew pozorom nauczył się wielu przydatnych umiejętności, które teraz wykorzystuje w nowej pracy.
"Plan serialu uczy szczególnego rodzaju dyscypliny i uważności. (...) Jestem osobą introwertyczną, a praca przed kamerą pozwala przełamać bariery i uwolnić lęk. Stanowi impuls do otwierania się na innych, zwiększając zdolności interpersonalne, co się przydaje w realnym życiu" - powiedział aktor cytowany przez serwis kultura.onet.pl. Można więc podejrzewać, że Grządziel planuje łączyć oba zajęcia w życiu codziennym. Zapewnia, że na ten moment z roli Jaśka nie rezygnuje.
Jak swoją karierę aktorską rozpoczął Grządziel? Jak się okazuje, jego obecność na planie "Klanu" wyszła zupełnie przypadkowo. Co więcej, nie był to pierwszy raz, kiedy mężczyzna, choć wtedy jeszcze chłopiec, stawał przed kamerami. Wszystko zaczęło się jeszcze w przedszkolu, kiedy to ekipa popularnego programu dla dzieci "Jedyneczka" poszukiwała wśród maluchów talentów aktorskich. Tak też Paweł został wybrany do wzięcia udziału w produkcji. Dopiero na planie "Jedyneczki" został zauważony przez osobę odpowiedzialną za produkcję kultowego serialu.
Złożono mi propozycję, a rodzice nie oponowali, wychodząc z założenia, że warto spróbować, że to może być rozwijające doświadczenie, przygoda, która potrwa, rok, dwa, góra trzy - przyznał młody aktor i prawnik w rozmowie z Onetem.
Przygoda z kamerą i rolą Jaśka potrwała jednak znacznie dłużej, choć trudno się dziwić. Zarówno widzowie, jak i aktorzy pracujący z Grządzielem bardzo polubili nie tylko kreację, którą widać na ekranie, ale i jego samego. Dziś koledzy i koleżanki z planu są dla niego jak druga rodzina, a to z pewnością nie ułatwi ewentualnego odejścia z pracy, by rozwijać się jako prawnik na większą skalę. Pozostaje jedynie trzymać kciuki i mieć nadzieję, że serialowemu Jaśkowi uda się wszystko ze sobą zgrać.
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"
Tomson nie wytrzymał po wpisach Kubickiej. "Kondolencje dla pana". Na tym nie koniec
Katarzyna Dowbor zmieniła fryzurę, a ekspert wydał jednoznaczny werdykt. "Tego typu upięcie to..."
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Posadziła drzewa na łożyskach swoich dzieci. Steczkowska wyjaśnia nonsensowną decyzję
Karolina Pisarek ma gruczolaka przysadki mózgowej. "Kwalifikowałam się do operacji, ale..."
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"