Historia tej rodziny z "Nasz nowy dom" wyciska łzy. Niebywałe, przez co przeszli

Każdy odcinek "Nasz nowy dom" wywołuje w widzach wiele emocji. W nadchodzącym epizodzie programu poznamy kolejną historię rodziny, która chwyta za serce.
'Nasz nowy dom'
Fot. Instagram.com/nasznowydom

"Nasz nowy dom" jest jednym z najpopularniejszych programów w polskiej telewizji. Każdy odcinek show Polsatu przyciąga przed telewizory tysiące widzów, którzy poznają historie kolejnych, potrzebujących rodzin. W epizodzie, który zostanie wyemitowany już w czwartek 23 kwietnia, poznamy rodzinę ze Szczedrzyka w woj. opolskim - panią Izabelę i jej syna Antosia.

Zobacz wideo Darek Stolarz przechodzi do Polsatu. Dołączył do ekipy programu "Nasz nowy dom"

"Nasz nowy dom". Elżbieta Romanowska z ekipą pomogą pani Izabeli i jej synowi

Jak mogliśmy się dowiedzieć, pani Izabela z dziesięcioletnim synem zdążyli przejść już przez wiele. Niestety chłopiec był m.in. świadkiem przemocy, której dopuszczał się na jego mamie partner. - Była przemoc psychiczna, ekonomiczna i fizyczna. Ja zawsze prosiłam i przestrzegałam tego, by Antoś słyszał jak najmniej. A tym bardziej widział. Była tylko jedna taka sytuacja, kiedy Antoś widział, że podniósł na mnie rękę - wyznała uczestniczka programu.

Niestety z czasem, gdy kobieta zostawiła przemocowego partnera, problemy zaczęły pojawiać się za to w szkole Antosia. Jak się okazało, dziesięciolatek miał być prześladowany przez inne dzieci. - Antoś miał iść od poniedziałku do szkoły, a w środę oznajmił mi, że on do szkoły nie pójdzie. (...) Na szybko załatwiłam badanie u doktor psychiatry i od razu z polecenia było, że Antoś ma zostać w domu - opowiedziała pani Izabela. Kobieta powróciła wówczas z synem do rodzinnego domu, który ma ponad 100 lat i wymaga gruntownego remontu. Pełną historię pani Izabeli i Antosia poznacie w najbliższym odcinku "Nasz nowy dom".

 

Tyle trwają remonty w "Nasz nowy dom". Ta informacja może zaskoczyć

Jak sądzi większość widzów, remonty domów w popularnym show mają trwać zaledwie pięć dni. Co ciekawe, w rzeczywistości trwa to nieco krócej. Elżbieta Romanowska postanowiła niedawno uchylić rąbka tajemnicy w tym temacie. "Absolutnie te remonty nie są robione w pięć dni, bo tak naprawdę robione są właściwie w cztery, czasami w trzy i trzy czwarte" - wyznała w mediach społecznościowych, wyjaśniając też, czym ekipa zajmuje się w konkretne dni. Więcej przeczytacie w artykule: "Romanowska zdradziła, ile naprawdę trwają remonty w 'Nasz nowy dom'. Aż trudno w to uwierzyć".

Więcej o: