Bosacka kupiła w markecie ugotowane na twardo i zapakowane jajka. W komentarzach się dzieje

Katarzyna Bosacka w najnowszym nagraniu na Instagramie podzieliła się swoimi wrażeniami na temat kupionych w markecie ugotowanych na twardo jajek. - Niedługo może w sklepach będzie również do kupienia przegotowana uprzednio woda? - ironizowała. Co na to internauci?
Katarzyna Bosacka
Fot. Instagram/katarzynabosacka

Katarzyna Bosacka jest dziennikarką, która na TVN Style prowadziła aż dziewięć sezonów programu "Wiem, co jem i wiem, co kupuję", a aktualnie jest gospodynią formatu "Super Gary. Gotuj z Bosacką!". Prezenterka od lat zajmuje się tematyką odżywiania. Na YouTubie ma kanał EkoBosacka, na którym publikuje nagrania na temat zdrowego jedzenia oraz ekologii. Podobne treści możemy znaleźć również na instagramowym koncie 54-latki. To właśnie tam Bosacka postanowiła zrecenzować kupione w sklepie spożywczym ugotowane już, obrane i zapakowane w plastikowy pojemnik jajka. 

Zobacz wideo Bosacka zdradza patent na tanie zakupy. Z tego zrezygnuj od razu

Katarzyna Bosacka o ugotowanych na twardo jajkach z marketu

Katarzyna Bosacka na swoich kanałach w mediach społecznościowych stara się recenzować zarówno popularne produkty spożywcze, jak i te mniej znane, a czasem nawet zaskakujące. Przed Wielkanocą zorganizowała test majonezów, a tuż potem mówiła o czekoladzie spaghetti z żelkami. Teraz wybrała ugotowane jajka, które trafiły do sprzedaży. 

Myślałam, że w sklepie spożywczym widziałam już wszystko, a jednak...

- zaczęła nagranie, nie kryjąc konsternacji. - Zobaczcie, to są jajka - uwaga, uwaga - ugotowane na twardo. A w środku są trzy jajka i do tego regulator kwasowości: kwas cytrynowy, ocet i sól - wyliczała. Prezenterka nie ukrywała zniechęcenia do takiego produktu. - Myślałam, że jajka to się po prostu wkłada do wody i gotuje. Niedługo może w sklepach będzie również do kupienia przegotowana uprzednio woda? - ironizowała. 

Bosacka otworzyła opakowanie, w którym były obrane już ze skorupki jajka. Termin ich przydatności, jak zauważyła ekspertka od żywienia, to mniej więcej miesiąc. Na tym jednak recenzja dania się nie zakończyła, bo Bosacka przekroiła jajko, by pokazać żółtko, a następnie zjadła jedną z połówek. - Pachną jak ugotowane na twardo. Jajko jak jajko. Cena to 2,99 za trzy sztuki. Tu jest napisane, że są z chowu ściółkowego - dodała, zachęcając internautów, by dali znać, co sądzą o takim produkcie. 

Internauci podzieleni

Pod wpisem pojawiło się sporo komentarzy. Okazuje się, że ugotowane i zapakowane jajka podzieliły internautów. Jedni podkreślali, że wolą sami ugotować jajko i dzięki temu zjeść świeższy produkt. Nie brakowało też komentarzy, że taka forma sprzedawania jajek jest nieekologiczna. "Jajka je się na świeżo. Zdecydowanie nie", "Nie zjadłbym ani nie spróbowałbym tych jajek. Prawie miesiąc przydatności do spożycia? Wolę w domu ugotować", "No bez jaj" - pisali. 

Znalazła się też spora grupa zwolenników takiego rodzaju gotowych produktów. Wiele osób wskazywało, że to idealne rozwiązanie, kiedy jest się w podróży. "W UK to bardzo popularny dodatek do lunchu, można kupić w wielu miejscach, nikogo nie zaskakuje ani nie dziwi. Fajny sposób na dodanie białka do posiłku", "Jestem przeciwnikiem pakowania wszystkiego w folię i to jest dla mnie jedyny minus tych jajek. Poza tym cena okej, skład okej. Traktowałbym je jako produkt ratunkowy (kanapki w trasie czy szybkie śniadanie w pracy). W ogólnej ocenie okej". "Wygoda zwłaszcza dla zmęczonych mam! Często kupuję, jak nie mam ochoty się sama tym zająć!", "Jest popyt, jest podaż. W gastronomii to już norma, hotele, restauracje czy cateringi w większości korzystają z takich udogodnień" - czytamy. 

Więcej o: