Benny Hill, a właściwie Alfred Hawthorne Hill, był komikiem, którego szeroka publiczność pokochała za rolę w komediowym serialu "Benny Hill". Program początkowo był emitowany w Wielkiej Brytanii, później w USA, a w końcu opanował cały świat (emitowany był w 140 krajach, również w Polsce). Bohaterem krótkich gagów był starszy pan, który uganiał się za młodymi kobietami. Widzowie kojarzyli serial z pantomimą, charakterystyczną muzyką (mowa o "Yakety Sax", którą skomponował Boots Randolph) i przyspieszonym tempem. "Benny Hill" długo cieszył się popularnością. Niestety, prywatnie życie komika - delikatnie mówiąc - nie było usłane różami.
Benny Hill nim został znanym komikiem, musiał imać się różnych prac. Był doboszem, kierowcą, mleczarzem, operatorem mostów, asystentem inspicjenta. Od zawsze pociągała go jednak scena. Swoje pierwsze kroki w roli komika zaczął stawiać podczas II wojny światowej. To wtedy występował w klubach. Po wojnie zatrudnił się jako lektor radiowy. Wówczas zmienił imię na Benny. Nowego imienia nie wybrał przypadkowo - zdecydował się na nie, by oddać cześć swojemu ulubionemu komikowi Jackowi Benny'emu.
W 1949 roku satyryk zadebiutował na szklanym ekranie w programie "Hi There!". Sześć lat później było o nim naprawdę głośno za sprawą formatu "The Benny Hill Faking Show" emitowanego w stacji BBC. W 1969 roku program przejęła stacja ITV, która zmieniła tytuł serialu na "Benny Hill". Program był kontrowersyjny - jednych bawił, innych oburzał. Przedstawione gagi często były seksistowskie. Hill wyśmiewał też działania polityków, rodziny królewskiej i policji.
W pewnym momencie show zainteresowała się sama Margaret Thatcher. Odcinek, w którym obśmiewano brytyjską rodzinę królewską, przyczynił się do tego, że w 1982 roku ówczesna premierka Wielkiej Brytanii nałożyła cenzurę na program Hilla. Ostatecznie w 1989 roku program zniknął z anteny stacji Thames Television. Jako powód wskazano niską oglądalność show, w kuluarach mówiło się jednak, że głównym powodem była poprawność polityczna.
Benny Hill bardzo przeżył, że jego program z dnia na dzień zniknął z telewizji. Komik zamknął się w sobie i cierpiał na depresję, przestał wychodzić z domu. Stan jego zdrowia pogorszył się drastycznie na początku lat 90. Komik cierpiał na cukrzycę i niewydolność nerek. Jego serce było w bardzo złej kondycji. Lekarze zalecali Hillowi, by dbał o siebie i schudł. Satyryk nie słuchał jednak ich rad.
20 kwietnia 1992 roku świat obiegła informacja o śmierci 68-letniego komika. Benny Hill zmarł samotnie w mieszkaniu, które wynajmował. Odnalazł go jego jedyny przyjaciel Dennis Kirkland. Kiedy producent filmowy wszedł do domu komika, ten nie żył już od kilku dni.
Hill przez całe życie był samotny. Nigdy nie pogodził się ze śmiercią matki, nie ożenił się, chociaż oświadczył się dwóm kobietom. Mimo że przez lata dorobił się fortuny, nie żył rozrzutnie. Nie miał nawet własnego samochodu, prawie nic sobie nie kupował. Uchodził więc za skąpca. Cały majątek chciał oddać przyjacielowi i aktorom, którzy występowali u jego boku. Niestety, list, w którym twierdził, że wszystko im oddaje, nie miał pieczęci notarialnej. Cały majątek przejęli siostrzeńcy i bratanica, którzy nigdy nie szanowali jego pracy i nie utrzymywali kontaktów ze znanym wujem. Po pogrzebie Hilla pojawiła się plotka, że satyryk został pochowany z częścią majątku. Nieznani sprawcy rozkopali więc jego grób.
"Gotowałam" z Lewandowską. Kazała mi pokroić pomidory i dodać cebulę. Tu zaczęły sie kłopoty
Współpraca Sanah z marką piwa wywołała burzę. Śpiewak: Okazała się chciwa i bezwzględna
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Pyrrusowe zwycięstwo Cher. Spór z wdową po Sonnym Bono będzie ją kosztował fortunę
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
Mandaryna po rozwodzie nie zmieniła nazwiska "trochę z lenistwa". Ale miała też ważniejszy powód
Wystarczył jeden kadr i wybuchła burza. Rzecznik Madonny musiał się tłumaczyć. Poszło o... Trumpa
Zamieszanie wokół reklamy "The Traitors". Komisja ocenia, a TVN się tłumaczy
Wieniawa pod ostrzałem trenerki śpiewu za słowa o "szocie przed koncertem". Teraz się tłumaczy