Aleksandra Kwaśniewska mieszkała w Pałacu Prezydenckim od 1995 do 2005 roku. Kiedy Aleksander Kwaśniewski wygrał pierwsze wybory, miała 14 lat. Gdy kończyła się druga kadencja - 24 lata. Prezenterka w rozmowie z dziennikarką kulinarną Barbarą Starecką w podcaście "Z pełnymi ustami" opowiedziała o życiu jako córka prezydenta oraz o kuchni w Pałacu. Okazuje się, że wcale nie była wymyślna, a nastolatkę krępowało dzwonienie po jedzenie i prosiła o to mamę Jolantę Kwaśniewską.
Była prowadząca program "Miasto Kobiet" dorastała w Pałacu Prezydenckim. Obecnie wiedzie szczęśliwe życie u boku męża Kuby Badacha. Jest bardzo aktywna na Instagramie. Z jej postów można wywnioskować, że uwielbia pichcić w kuchni, a także podróżować i poznawać nowe kuchnie oraz smaki. Kwaśniewska studiowała również fotografię we Florencji, gdzie doświadczyła wielu kulinarnych przeżyć. Barbarę Starecką interesowało jednak, jak kwestie kulinarne wyglądały w Pałacu Prezydenckim.
Wykazywałam zainteresowanie kulinariami jako dziecko, a ten Pałac mnie tak trochę zblokował. Po pierwsze w Apartamencie Prezydenckim jest bardzo mała kuchnia. Jest tak wyposażona, że można zrobić sobie herbatę i kanapkę. A do tego tam jest normalnie kucharz, z którego z założenia masz korzystać. Ja się strasznie tego wstydziłam. Jak zamieszkaliśmy w Pałacu, było to dla mnie tak potwornie krępujące, że ja mam do kogoś dzwonić i prosić o obiad. Przez pierwsze parę miesięcy prosiłam za każdym razem mamę.
Aleksandra Kwaśniewska opowiedziała też, jak wyglądały posiłki w Pałacu Prezydenckim. W rozmowie rozwiała wszelkie wątpliwości, jakoby w kuchni pracowali najwybitniejsi szefowie kuchni po najlepszych szkołach. Dania wcale nie były wyszukane, wręcz bardzo proste. Opowiedziała, jakie było jej ulubionym.
To był 1995 rok. Ci kucharze byli po gastronomiku. To nie były jakieś francuskie szkoły. To były bardzo proste rzeczy. Zwykle mieli w repertuarze parę popisowych dań, lecz to nie było nic takiego. Możemy sobie wyobrażać, że taka kuchnia w Pałacu, to jest jakaś wymyślna kuchnia, a był to dosyć proste rzeczy. Pamiętam, że jedno z dań, które lubiłam najbardziej, to był liście szpinaku młodego, z poszatkowanym jajkiem i jakiś żółty sos, trochę jakby holenderski. To były tego typu dania, a nie bóg wie co.
Córka byłego prezydenta, kiedy mieszkała w Pałacu Prezydenckim, była wegetarianką. Mięsa nie jadła od kiedy skończyła 12 lat. Jak przyznała w rozmowie, w tamtych czasach nie było to powszechne. Nie było też za wiele zamienników mięsa. Barbara Starecka zauważyła, że młoda Kwaśniewska była w takim razie sporym wyzwaniem dla kucharzy z Pałacu, którzy, jak wspomniano wyżej, byli jedynie po szkole gastronomicznej. "Oni po prostu wiedzieli, że ja tego mięsa nie jem. Właśnie coś tam przygotowywali typu ten szpinak z jajkiem i zwykle coś proponowali. Nikomu też nie chciała robić kłopotu, więc ja się długo żywiłam jak wszyscy, tylko po prostu bez mięsa" - wyznała Aleksandra Kwaśniewska.
Odeszła z Varius Manx, choć byli u szczytu. Dopiero po latach Lipnicka wyznała, co naprawdę się wydarzyło. "Uciekłam"
Golcowie rozumieją fenomen Skolima? "Niejeden artysta pewnie mu zazdrości"
Małgorzata Ostrowska miała wypadek na koncercie. "Odrzut mnie wywrócił"
Wpadka Mery Spolsky przed Trzaskowskim. Padły wulgaryzmy
"Prezydentura za bardzo próbuje być 'fajna'". Ekspertka ostro o nagraniu ze Skolimem
Kancelaria prezydenta Nawrockiego reaguje na aferę i recenzuje piosenki Skolima. "Nie są przesadnie wulgarne"
Krupa zdradziła, ile trzeba zarabiać w Warszawie, żeby "normalnie" żyć. Padła konkretna kwota
Stylistka spojrzała na Nawrockich w Juracie i już wiedziała. "Każde było na innej imprezie"
Konkol z Łez traci kolejne platformy, a jego żona mówi o wymazywaniu historii. "Płakać mi się chce z bezsilności"