Dorota Szelągowska o przeprowadzce na warszawski Żoliborz. "Budynek się rozwala, ale jestem najszczęśliwsza"

Dorota Szelągowska niedawno się przeprowadziła. Zamieniła luksusowy apartament na dużo mniejsze lokum. W podkaście "WojewódzkiKędzierski" wyznała, że mieszka w rozwalającym się budynku, ale nigdy nie była szczęśliwsza.

Dorota Szelągowska jest specjalistką od metamorfoz wnętrz. W programach takich, jak "Totalne remonty Szelągowskiej", "Dorota was urządzi", czy "Domowe rewolucje" nieustannie udowadnia, że doskonale zna się na swojej profesji. Sama niedawno się przeprowadziła. Naczelna dekoratorka wnętrz w Polsce w podkaście "Wojewódzki/Kędzierski" zdradziła, co motywowało ją do przeprowadzki i jaki ma stosunek do pieniędzy. Opowiedziała też o swoim nowym mieszkaniu, które usytuowane jest w okolicach parku.

Zobacz wideo Dorota Szelągowska opowiada, jak schudła. Ogłasza: Rzucę palenie!

Dorota Szelągowska w podkaście "Wojewódzki/Kędzierski" opowiedziała o dzieciństwie. "Wywodzę się z biedy"

Dorota Szelągowska jest prawdziwą weteranką przeprowadzek. Ma ich za sobą już prawie 30. Niedawno po raz kolejny zmieniła lokum. Luksusowy apartament był dla niej za duży i wybrała dużo mniejsze mieszkanie. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim wyznała, że pochodzi z biednego domu, gdzie się nie przelewało. Kiedy jej działania zawodowe zaczęły przynosić zyski, mogła sobie pozwolić na życie w luksusie. W pewnym momencie powiedziała jednak "stop".

Znowu się przeprowadziłam. Doszłam do takiego momentu, kiedy uznałam, że mam za dużo. Wywodzę się z biedy. Moje dzieciństwo polegało na tym, że trzeba było przyjść do domu, narąbać drewno, żeby było ciepło. (...) Nie było obiadu, ogrzewania i podłóg. Mama zaczęła zarabiać pieniądze, jak byłam na swoim - opowiedziała w podkaście.
 

Dorota Szelągowska o przeprowadzce na Żoliborz. "Jestem najszczęśliwsza"

Dorota Szelągowska wyznała w podkaście "Wojewódzki/Kędzierski", że w pewnym momencie kariery wszystkiego w jej życiu zrobiło się "za dużo". Mieszkała w wielkim apartamencie, który był nieadekwatny do jej codziennych potrzeb. Kiedy zrozumiała, że nie idzie to w dobrą stronę, postanowiła zmienić swoje życie. Przeprowadziła się na warszawski Żoliborz, by wieść bardziej ugruntowane życie. Wyznała, że teraz jest szczęśliwa.

Kiedy zaczęłam zarabiać prawdziwe, duże pieniądze, kupiłam większe mieszkanie, lepszy samochód, choć nie mam prawa jazdy. I doszłam do takiego momentu, że mieszkałam w super 130-metrowym apartamencie z tarasem na dachu, który ma sześćdziesiąt metrów. Sprzedałam go i przeprowadziłam się z powrotem na Żoliborz. Mam 75 metrów, nie mam tarasu. Mieszkam sobie przy parku w budynku, który się rozwala. Jestem najszczęśliwsza. Mam kuchnię z sieciówki - wyznała w wywiadzie.
 

Dorota Szelągowska o stosunku do pieniędzy. "Lubię je mieć, bo ułatwiają życie"

Dorota Szelągowska mówiła w wywiadach, że dorastanie w biedzie nauczyło ją szacunku do pieniędzy. Jej ukochana babcia Lidka wpajała jej, że można wieść dobre życie bez ogromnego majątku. Dzięki temu docenia, to co ma i ciężko pracuje, aby zagwarantować dzieciom jak najlepsze warunki do życia. W rozmowie z Wojewódzkim i Kędzierskim przyznała, że pieniądze ułatwiają życie, ale nie są gwarancją szczęścia. 

Przeczytałam kiedyś takie piękne zdanie, że jeżeli chcesz być szczęśliwym człowiekiem, to w momencie, kiedy coś osiągniesz, pamiętaj o momencie, kiedy o tym marzyłeś. I to jest wszystko. Bardzo lubię mieć pieniądze, dlatego, że one ułatwiają życie. Ale czy od nich zależy moje szczęście? Nie - podsumowała.
 

W podkaście "Wojewódzki/Kędzierski" Dorota Szelągowska wróciła też do traumatycznych wspomnień z dzieciństwa. Jej ojczym znęcał się psychicznie nad jej matką i był pedofilem. Wyznała, że to zły człowiek i gdyby przypadkiem spotkała go na ulicy, nie wiedziałaby, jak się zachować. Więcej o smutnym dzieciństwie Szelągowskiej przeczytacie TUTAJ.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.