Afera o "Królową przetrwania" trwa. Uczestniczki show odpowiedziały na skargi do KRRiT. Padły zaskakujące słowa

Widzowie krytykują program TVN "Królowa przetrwania" za rzekome upokarzanie uczestniczek i podsycanie konfliktów. Skargi trafiły do KRRiT, ale Natalia "Natalisa" Sadowska i Ilona Felicjańska w rozmowie z Plotkiem podkreślają, że mają własne zdanie.
'Królowa przetrwania'
instagram.com/krolowa.przetrwania
  • Do KRRiT wpłynęły skargi widzów na program "Królowa przetrwania"
  • Krytyka dotyczyła publicznego upokarzania uczestniczek i podsycania konfliktów w show
  • Natalia "Natalisa" Sadowska i Nicole Pniewski podkreśliły, że program nie upokarzał ich, a uczestniczki same odpowiadają za swoje zachowanie
  • Ilona Felicjańska wstrzymuje się od publicznych ocen i czeka na zakończenie emisji formatu

W ostatnich dniach do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły liczne skargi dotyczące programu TVN "Królowa przetrwania". Widzowie krytykowali przede wszystkim odcinek wyemitowany 6 maja, wskazując, że uczestniczki były publicznie upokarzane, a konflikty między nimi były dodatkowo podsycane przez produkcję. KRRiT zapowiedziała działania wyjaśniające w tej sprawie. Zapytaliśmy osoby biorące udział w programie o ich opinię w tej kwestii. 

Zobacz wideo Felicjańska mówi o zarobku za "Królową przetrwania". "Pomogło mi to stanąć na nogach"

Natalisa i Nicole Pniewski odnoszą się do afery z "Królową przetrwania".  "Nie uważam, że program upokarzał uczestniczki"

Natalia "Natalisa" Sadowska w rozmowie z Plotkiem podkreśliła, że w jej opinii program nie upokarzał uczestniczek, ale to one same w pełni odpowiadają za to, jak ich zachowanie jest postrzegane przez widzów. 

Kompletnie nie uważam, że program w jakiś sposób upokarzał uczestniczki, bo wszyscy jesteśmy dorośli. Nie widzę szczególnej różnicy między montażem, a tym, jak poznałam dziewczyny

- stwierdziła. Sadowska przyznała jednocześnie, że nie zawsze była w pełni zadowolona z tego, co sobą reprezentowała. - Ja też zachowywałam się tak, jak się zachowywałam i biorę to na klatę - nie wszystko mi się spodobało, bo inaczej patrzy się na siebie z innej perspektywy - zauważyła uczestniczka "Królowej przetrwania". - Jeśli ktoś jest niezadowolony z montażu, to tylko osoby, które uważają, że w jakiś stopniu wychodzą źle w tym w programie i to oni powinni się zastanowić nad sobą i nad swoim zachowaniem - podsumowała.

Podobne zdanie w tej kwestii ma Nicole Pniewski. - W moim odczuciu program "Królowa przetrwania" jak i cała obsługa była naprawdę miła i pomocna. Ja bardzo dobrze wspominam udział w programie. Według mnie niektóre uczestniczki same odpowiadają za swój wizerunek, ze względu na takie a nie inne zachowanie. Miałyśmy naprawdę szerokie pole pokazania swoich osobowości - stwierdziła. - Program w żadnym momencie nie był reżyserowany. Zwyczajnie każdy pokazał swoją prawdziwą twarzy i oblicze, więc nie można zrzucać i obarczać winna produkcji - dodała

Ilona Felicjańska komentuje kontrowersje wokół "Królowej przetrwania". "Trudno podważać tak wiele głosów sprzeciwu"

Ilona Felicjańska z kolei podkreśliła, że woli poczekać na zakończenie formatu. Na tę chwilę zdecydowała się wstrzymać się od publicznych ocen. - Trudno podważać tak wiele głosów sprzeciwu w tej sprawie. Ja mogę tylko cierpliwie czekać na zakończenie tego formatu i sprawy. Nie chce brać udziału w publicznych rozstrzyganiach - powiedziała. Mimo to zasugerowała, że nie ma zastrzeżeń do swojego zachowania w show. - Dla mnie ważne jest, że pozostałam trzeźwa pomimo tych zdarzeń - dodała.

Była modelka zaznaczyła też, że aktualnie skupia się na budowaniu swojej fundacji, której działania pokrywają się z problemem, jaki zaistniał podczas nagrań programu. - A najważniejsze jest to, że teraz bardzo wzmocnione jest budowanie mojej fundacji "Instytut Miłości", której zadaniem jest właśnie stawianie na dobro, uprzejmość, wzajemne wsparcie i wychodzenie ze wszelakich zależności. Program uzmysłowił i pokazał, jak bardzo w tych czasach tego potrzebujemy - podsumowała.

Więcej o: