Pavlović wygadała się o telefonie od Miszczaka. Bez ogródek zdradziła, jak się zachowywał: Jak coś mu się nie podoba...

Iwona Pavlović udzieliła nowego wywiadu, w którym wspomniała o relacji z Edwardem Miszczakiem. Chociaż nie mają okazji do częstych spotkań, to jurorka "Tańca z gwiazdami" ma jasne zdanie o dyrektorze programowym Polsatu.
Pavlović, Miszczak
Pavlović bez ogródek o tym, jaki jest Miszczak. 'Jak coś mu się nie podoba...' / Fot. KAPIF

Obecnie trwa 18. edycja programu "Taniec z gwiazdami". W finałowym odcinku wystąpią: Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Sebastian Fabijański i Julia Suryś. Uczestników bez zmian oceniają Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk i Tomasz Wygoda. Przy stole jurorskim nie mogło także zabraknąć Iwony Pavlović, która od lat jest częścią formatu. W nowym wywiadzie dla "Faktu" opowiedziała o show oraz relacji z dyrektorem programowym Polsatu, Edwardem Miszczakiem.

Zobacz wideo Fabijański o komentarzach Pavlović. Nie krył zakskoczenia

Iwona Pavlović o telefonie od Edwarda Miszczaka. "Było mi bardzo miło"

Pavlović przyznała w rozmowie, że ma dobre relacje z Edwardem Miszczakiem. Jurorka wróciła wspomnieniami do sytuacji sprzed lat. - Pamiętam, jak Edward zadzwonił, jak już przyszedł do Polsatu. Było mi bardzo miło, jak powiedział, że dzwoni do mnie pierwszej właśnie dlatego, że mnie ceni i chciałby, żebym pewien czas dla niego zabookowała - komentowała. Wyjawiła, jaki prywatnie jest dyrektor programowy Polsatu. - Ja nie mieszkam w Warszawie, więc z szefem nie spotykam się często. Nawet śmiem twierdzić, że nasze spotkania rzeczywiście są takie bardzo profesjonalne, bardzo serdeczne. (...) Ale on jest też bardzo bezpośredni, bo jak coś mu się nie podoba, to potrafi powiedzieć, że coś jest źle. Nie ma "kombinowań alpejskich" - skwitowała.

Iwona Pavlović o "Tańcu z gwiazdami". Boi się utraty posady? "Czuję dużo szacunku"

W tej samej rozmowie "Czarna Mamba" wyjawiła, że nie martwi o utratę posady przy stole jurorskim. - Myślę, że jestem potrzebna w tym programie, bo to nie ja dzwonię, tylko otrzymuję telefon: "Iwona, blokuj sobie termin". Mimo że na papierze jeszcze brak podpisu, ja już trochę wiem - powiedziała. Jurorka wspomniała także o formalnościach związanych z występami w kolejnych edycjach. - To się dzieje przeważnie, jak już się kończy jedna edycja. Wtedy informują mnie, czy już na przykład jesień mam sobie blokować, czy nie. Czuję dużo szacunku - dodała w rozmowie z Cezarym Wiśniewskim. 

Więcej o: