Ekspertka od jogi zabrała głos po niefortunnej wypowiedzi Prażuch-Prokop. "Nie zgadzam się"

Czy wieloletnia praktyka wystarczy, by prowadzić zajęcia jogi? Ekspertka od jogi i wellness, Agnieszka Borowska, komentuje dla Plotka kontrowersyjną wypowiedź Marii Prażuch-Prokop dotyczącą nauczania bez certyfikatów.
Maria Prażuch-Prokop
instagram.com/mariaprokop_yoga

5 maja na kanale Magdy Mołek "W moim stylu" ukazała się rozmowa z Marią Prażuch-Prokop. Największe kontrowersje wywołała jej sugestia, że nauczanie jogi możliwe jest także bez formalnych kwalifikacji. - To są technikalia, bo można być wybitnym nauczycielem jogi, nie mając żadnych takich rzeczy. Dlatego, że spędziłeś tyle czasu na swojej praktyce, na rozwoju siebie jako osoby żyjącej w duchu jogi, że możesz być tym nauczycielem bez tych wszystkich szkoleń, kursów i godzin - powiedziała była żona Marcina Prokopa. O zdanie w tej kwestii poprosiliśmy ekspertkę od jogi i wellness, Agnieszkę Borowską.

Zobacz wideo Marcin Prokop podsumował przyjaźń z Dorotą Wellman. Brakuje mu jednego

Kontrowersje wokół wypowiedzi Marii Prażuch-Prokop. Ekspertka wyjaśnia, dlaczego edukacja w jodze jest niezbędna

- Filozofia jogi jest fundamentem, ale nie może być wymówką do braku kompetencji osoby uczącej - stwierdziła już na początku rozmowy Borowska. Podkreśliła, że autentyczność nauczyciela to jedno, ale edukacja jest niezbędna. - Oczywiście nie zgadzam się z narracją, że same "wibracje’" czy "jogowy lifestyle" wystarczą do uczenia innych. Autentyczność nauczyciela jest ważna, jednak praca z ludzkim ciałem i psychiką wymaga również edukacji, wiedzy anatomii i świadomości odpowiedzialności z pełnienia tej funkcji - dodała.

Jednocześnie Borowska zasugerowała, by złagodzić ton krytyki wobec Prażuch-Prokop.

Uważam, że hejt był trochę gwałtowny i przesadzony. Maria Prażuch-Prokop później jasno doprecyzowała, że nie chciała deprecjonować edukacji nauczycieli jogi, więc bardziej widzę tu niefortunną wypowiedź niż realne nawoływanie do negowania edukacji i uzyskiwania kwalifikacji w celu nauczania innych

- powiedziała w rozmowie z Plotkiem. 

Maria Prażuch-Prokop przeprasza za niefortunną wypowiedź o nauczaniu jogi

Przypomnijmy, że w odpowiedzi na krytykę Maria Prażuch-Prokop przyznała, że jej słowa były niefortunne i wyjaśniła, co miała na myśli. "Kochani! Jak bym mogła cofnąć czas i wypowiedzieć się inaczej, to bym to zrobiła! Moją intencją nie było sugerowanie, że można uczyć bez kwalifikacji, tylko chciałam powiedzieć, że zdążają się takie przypadki wybitnych nauczycieli, którzy przez dekady praktykują z innymi senior teachers, ale nigdy nie zrobili kursu z stempelkiem Yoga Alliance" - stwierdziła wprost joginka.

Podkreśliła również, że jej wypowiedź była nieprecyzyjna i chciała uniknąć wprowadzenia kogokolwiek w błąd. "Ale mój mózg wygenerował myśli, których mój aparat mowy nie przetworzył właściwie. Szkoda i przepraszam wszystkich za to wprowadzenie w błąd - bo absolutnie jestem zwolennikiem nieustannego uczenia się!" - podsumowała.

Więcej o: