5 maja na kanale Magdy Mołek "W moim stylu" ukazała się rozmowa z Marią Prażuch-Prokop. Największe kontrowersje wywołała jej sugestia, że nauczanie jogi możliwe jest także bez formalnych kwalifikacji. - To są technikalia, bo można być wybitnym nauczycielem jogi, nie mając żadnych takich rzeczy. Dlatego, że spędziłeś tyle czasu na swojej praktyce, na rozwoju siebie jako osoby żyjącej w duchu jogi, że możesz być tym nauczycielem bez tych wszystkich szkoleń, kursów i godzin - powiedziała była żona Marcina Prokopa. O zdanie w tej kwestii poprosiliśmy ekspertkę od jogi i wellness, Agnieszkę Borowską.
- Filozofia jogi jest fundamentem, ale nie może być wymówką do braku kompetencji osoby uczącej - stwierdziła już na początku rozmowy Borowska. Podkreśliła, że autentyczność nauczyciela to jedno, ale edukacja jest niezbędna. - Oczywiście nie zgadzam się z narracją, że same "wibracje’" czy "jogowy lifestyle" wystarczą do uczenia innych. Autentyczność nauczyciela jest ważna, jednak praca z ludzkim ciałem i psychiką wymaga również edukacji, wiedzy anatomii i świadomości odpowiedzialności z pełnienia tej funkcji - dodała.
Jednocześnie Borowska zasugerowała, by złagodzić ton krytyki wobec Prażuch-Prokop.
Uważam, że hejt był trochę gwałtowny i przesadzony. Maria Prażuch-Prokop później jasno doprecyzowała, że nie chciała deprecjonować edukacji nauczycieli jogi, więc bardziej widzę tu niefortunną wypowiedź niż realne nawoływanie do negowania edukacji i uzyskiwania kwalifikacji w celu nauczania innych
- powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
Przypomnijmy, że w odpowiedzi na krytykę Maria Prażuch-Prokop przyznała, że jej słowa były niefortunne i wyjaśniła, co miała na myśli. "Kochani! Jak bym mogła cofnąć czas i wypowiedzieć się inaczej, to bym to zrobiła! Moją intencją nie było sugerowanie, że można uczyć bez kwalifikacji, tylko chciałam powiedzieć, że zdążają się takie przypadki wybitnych nauczycieli, którzy przez dekady praktykują z innymi senior teachers, ale nigdy nie zrobili kursu z stempelkiem Yoga Alliance" - stwierdziła wprost joginka.
Podkreśliła również, że jej wypowiedź była nieprecyzyjna i chciała uniknąć wprowadzenia kogokolwiek w błąd. "Ale mój mózg wygenerował myśli, których mój aparat mowy nie przetworzył właściwie. Szkoda i przepraszam wszystkich za to wprowadzenie w błąd - bo absolutnie jestem zwolennikiem nieustannego uczenia się!" - podsumowała.
Książulo zjadł w restauracji celebrytów. Rachunek: dwa tysiące, ale na tym nie koniec. "To są k***a jajca"
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Karolina Pisarek ma gruczolaka przysadki mózgowej. "Kwalifikowałam się do operacji, ale..."
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Tomson nie wytrzymał po wpisach Kubickiej. "Kondolencje dla pana". Na tym nie koniec
Anna Bardowska zachwyciła na rodzinnej uroczystości. Patrzymy na pastelową stylizację
Posadziła drzewa na łożyskach swoich dzieci. Steczkowska wyjaśnia nonsensowną decyzję
Córka Pilaszewskiej skończyła 32 lata. Tak dziś wygląda Nela, która poszła w ślady mamy