Sędzia Anna Maria Wesołowska mówiła na wizji o głośnej sprawie. Nagle załamał jej się głos. "Nie umiem powstrzymać łez"

Sędzia Anna Maria Wesołowska pojawiła się w studiu "Dzień dobry TVN" by porozmawiać o kultowym formacie z jej udziałem. W pewnym momencie nie mogła opanować łez, a głos jej się łamał. Wszystko na myśl o wstrząsającej sprawie.
Anna Maria Wesołowska nie kryła emocji w 'DDTVN'
Anna Maria Wesołowska nie kryła emocji w 'DDTVN'. Fot. 'Dzień dobry TVN' screen

Anna Maria Wesołowska w piątkowy poranek pojawiła się w studiu "Dzień dobry TVN", żeby wspominać format, który dał jej rozpoznawalność i stał się telewizyjnym hitem. Minęły bowiem dwie dekady od premiery programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska". W pewnym momencie w trakcie rozmowy z Marcinem Prokopem i Dorotą Wellman pojawił się wątek trudnych spraw w karierze Wesołowskiej oraz takich, które niezwykle ją poruszyły. Prawniczka nie potrafiła ukryć wzruszenia. 

Zobacz wideo Lanberry ma trudną relację z jedzeniem. Mówi, z czym się mierzy

Poruszona Anna Maria Wesołowska w studiu "DDTVN". "To jest straszne"

Dorota Wellman zauważyła, że sędzia Anna Maria Wesołowska prezentuje postawę osoby wsłuchującej się w ludzkie problemy i trudne sprawy. Dziennikarka zapytała, czy 72-latce zdarzyło się płakać na sali sądowej, gdy słuchała o wstrząsających i niezwykle trudnych przypadkach. - Nadal te okrutne rzeczy słyszę, bo wczoraj była wielka konferencja poświęcona Maksymilianowi, który został zakatowany - wyznała Anna Maria Wesołowska [chodzi o sprawę mordestwa sześcioletniego Maksymiliana, który zginał 7 maja - red.]. Anna Maria Wesołowska nie mogła ukryć swoich emocji, a w jej oczach pojawiły się łzy.

Ja nie umiem powstrzymać łez, nawet teraz mogę się popłakać, bo to jest straszne 

- powiedziała łamiącym głosem. - Nie wstydzę się tych łez. Kiedyś miałam taką ksywkę sfinksa, bo gdy pani minister Piwnik powiedziała, że sędzia, który zapłacze nad losem stron może powinien zastanowić nad zmianą zawodu, to bardzo starałam się szeroko otwierać oczy i zachować powagę. Później pomyślałam, że jeżeli przestanę płakać nad losem stron, to zrezygnuję z tego swojego zawodu - dodała Anna Maria Wesołowska. 

Tak środowisko prawnicze reagowało na jej udział w programie telewizyjnym

Anna Maria Wesołowska w rozmowie w "DDTVN" wyznała także, że początkowo środowisko prawnicze sceptycznie było nastawione do jej udziału w programie telewizyjnym. Podkreśliła jednak, że chociaż nie są już nagrywane nowe odcinki programu, to wciąż emitowane są powtórki, a co za tym idzie, format jest oglądany przez kolejne pokolenia. - Słyszałam: "Parcie ma na szkło". Wchodziłam do sądu tylnymi drzwiami, żeby się nie spotkać z tym wzrokiem: "Co ona znowu wymyśliła?!". To były trudne czasy, ale dzisiaj wiem, że było warto. Przedwczoraj byłam u studentów w Warszawie, pełna sala, kilkaset osób i mówią, że połowa z nich jest na prawie właśnie dlatego, że oglądali ten program, wychowali się na nim. Dzisiaj oglądają to maluchy - dodała Anna Maria Wesołowska. 

Więcej o: