Wpadki w programach śniadaniowych niestety zdarzają się regularnie. Wynika to przede wszystkim z tego, że są transmitowane na żywo. Dlatego pojedyncze, rzadkie potknięcia widzowie wybaczają prowadzącym. W "Pytaniu na śniadanie" ostatnio zdarzają się jednak zbyt często. Ostatnio Łukasz Nowicki pozwolił sobie na wyznanie, które mogło wprowadzić w osłupienie fanów. Tak jak obecnych w studiu śniadaniówki.
W ostatnim odcinku śniadaniowego programu poruszany był temat studniówek. Jednym z gości była influencerka Aria Martelle, która przyznała, że na balach maturalnych jest alkohol i nauczyciele przymykają na to oko. Obok niej na kanapie siedziała dziennikarka Katarzyna Jaworska, która stwierdziła, że tak się nie powinno dziać. Wsparł ją dyrektor jednego z warszawskich liceów, który przypomniał, że nie wszyscy uczniowie na studniówce są pełnoletni. Łukasz Nowicki wypalił nagle:
Jak ja byłem niepełnoletni, to też już piłem. Oczywiście, że tak - powiedział.
Po tych słowach w studiu nastała chwila konsternacji, którą przerwał ponownie Łukasz Nowicki. Niestety, dalej było tylko gorzej.
Nie mówimy o tym, czy alkohol jest dobry, czy zły. Ja wojuję z zakazami, one się nie sprawdzają. W moim życiu było tak, że, jak coś było zakazane, to ja bardzo lubiłem łamać te zakazy. Ja byłem w bardzo dobrym liceum w Krakowie i ten alkohol się pojawiał. Im bardziej był zakazywany, tym więcej go było.
Waszym zdaniem Łukasz Nowicki przekroczył granicę?
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Rozwód był dla niej ciosem. Dziś Bosacka zdradza nam, jak odważyła się zacząć od nowa
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Michał Kempa żegna się z widzami "Szkła kontaktowego". "Chciałem to zrobić na antenie"
Szokujące wyznanie Leszka Lichoty. "Zmieniłem pas i się ocknąłem na innym"
Ksiądz ujawnia kulisy udziału w "The Traitors". "Musiałem prosić o pozwolenie"
Córki Andrzeja są "przerażone". Szukają pomocy u króla
Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Na ceremonii pojawił się tłum żałobników
Robert Carradine nie żyje. Aktor zmarł w wieku 71 lat