Więcej o najnowszych wydarzeniach z kraju, przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Policja przekazała do warszawskiej prokuratury informację o zatrzymaniu, ta zaś podjęła dalsze czynności. W ich wyniku Xaweremu Żuławskiego przedstawiono zarzut posiadania środków odurzających. To jednak nie wszystko.
Twórca "Pitbulla" i "Wojny polsko-ruskiej" został zatrzymany 15 października w Wawrze. Funkcjonariusze znaleźli przy nim 1,05 grama marihuany.
Xaweremu Żuławskiemu został przedstawiony zarzut posiadania środków odurzających w postaci marihuany w ilości 1,05 grama, tj. o czyn z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. W toku postępowania powołano biegłego w celu ustalenia, czy podejrzany kierował samochodem pod wpływem środków zabronionych przez ustawę - powiedziała serwisowi Pomponik Katarzyna Skrzeczkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Media przypominają o wcześniejszych konfliktach z prawem reżysera. 15 maja 1993 roku Xawery Żuławskiego spowodował wypadek samochodowy. Filmowiec wracał do Warszawy z planu filmowego w Łodzi. Prowadzony przez niego fiat 126p uderzył w drzewo. W wyniku tego zdarzenia zmarła jego ówczesna partnerka Barbara Kosmal, córka aktorki Barbary Brylskiej. Xawery Żuławskiego został natomiast niegroźnie ranny. Niejednokrotnie wspominał później, że było to dla niego bardzo bolesne przeżycie i do dziś mierzy się z wyrzutami sumienia.
W nowym "Ranczu" zabraknie uwielbianej gwiazdy. "Nie było żadnego telefonu"
Zadyma w sieci po wizycie Tuska na planie "Rancza". Reżyser nie wytrzymał
Tusk odwiedził "polityków" na planie "Rancza", a internauci płaczą ze śmiechu. Hitem komentarz Barcisia
72-letni polityk znów stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranka jest młodsza o 34 lata
Uciekają do Dubaju. To istny raj na ziemi? "Jak się to złoto podrapie, to schodzi"
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Ceniony aktor miał 75 lat
Gangster, który brylował na salonach. Przed egzekucją Pershing usłyszał cztery słowa
Stachursky pojawił się na scenie "Lata z Radiem" i zszokował widzów. "Kto to jest?"
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"