Historia Łukasza i Katii nie należy do szczęśliwych. Wojciechowski wyznał dziewczynie, że tak naprawdę nigdy jej nie kochał. Para ma razem dziecko. Łukasz niestety nie zdał egzaminu również na przykładnego ojca. Nie dość, że nie zajmuje się córką, to już zdążył wdać się w romans ze starszą kobietą, z którą będzie mieć kolejne dziecko!
Niestety, jeśli Łukasz myślał, że może sobie romansować bez konsekwencji, ta informacja może go nieźle zaskoczyć. Patrycja Agrasińska, przyjaźniąca się z matką Wojciechowskiego, źle się poczuje i szybko skojarzy ze sobą fakty. Starsza kochanka Łukasza w tajemnicy przed wszystkimi wykona test ciążowy. Przerażona Patrycja będzie musiała zmierzyć się z pozytywnym wynikiem. Czy teraz romans wyjdzie na jaw? Czy Agrasińska będzie próbować wmówić mężowi, że to jego dziecko?
Wojciechowski zerwał z Katią i nie utrzymuje z nią praktycznie żadnych kontaktów. Nie interesuje go również to, co się dzieje u małej Natalii, którą mama wychowuje razem z nowym partnerem Igorem. Kobieta wyjechała razem z dzieckiem do Gruzji. W międzyczasie Łukasz zdążył wdać się w romans z dużo starszą przyjaciółką mamy, Patrycją. Choć twierdzi, że ją kocha, sytuacja może się diametralnie zmienić, gdy dowie się, że kobieta jest z nim w ciąży. Nic dziwnego, że Agrasińska będzie przerażona całą sytuacją. Na jaki krok zdecyduje się Patrycja? Czy jeśli powie Łukaszowi prawdę, ten stanie na wysokości zadania czy ucieknie od odpowiedzialności?
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Peretti przejechała pół Polski, żeby odebrać męża z aresztu. Nie udało się. Prokurator zabrał głos
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Spięcie na antenie TVN24. "Chyba zakończymy rozmowę"
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze