Zanim Jan Englert wziął ślub z Beatą Ścibakówną, przez 33 lata był związany z aktorką Barbarą Sołtysik. Poznali się i pobrali jeszcze na studiach w PWST w Warszawie. Para doczekała się trójki dzieci: syna Tomasza oraz dwóch córek Katarzyny i Małgorzaty. Małżeństwo z ogromnym stażem zakończyło się jednak rozwodem w 1994 roku. Englert zakochał się w jednej ze swoich studentek, którą była znana dziś wszystkim Beata Ścibakówna. W 2000 roku na świat przyszła ich córka Helena, a para świętowała ostatnio 25. rocznicę zawarcia związku małżeńskiego. Z okazji "srebrnego wesela" aktorka podzieliła się z fanami pamiątkowymi fotografiami ze ślubnej ceremonii.
Niestety, pierwsza żona Jana Englerta znów przechodzi przez trudny czas. Jak donosi "Życie na Gorąco", Barbara Sołtysik cierpi na nieuleczalną chorobę, która objawia się między innymi poważnymi problemami z pamięcią. Aktora przebywa obecnie w specjalistycznym ośrodku, gdzie zajmują się nią wykwalifikowani specjaliści:
To podstępna choroba. Dziś jej codzienność to strzępy obrazów, które rozmazują się w zakamarkach niepamięci. Przeszłość już nigdy jej nie dotknie. Nawet we wspomnieniach - czytamy na łamach gazety.
Sołtysik nie pojawia się już w produkcjach filmowych, jednak role w takich produkcjach "Dom" czy "Dziewczyna i chłopak" przyniosły jej ogólnopolską sławę. Widzowie ostatnio mogli podziwiać kunszt aktorski Sołtysik w serialu "Barwy szczęścia", gdzie wcielała się w postać Wandy Jeleń-Jastrzębskiej.
Mafia otworzyła drzwi do kariery. Legenda polskiej muzyki. Liczba przebojów imponuje do dziś
Mlynkova zdradziła, co mówią o Polsce zagranicą. Takie słowa od obcokrajowców
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Wychowanie lat 90. pełną gębą? "Tata, a Marcin powiedział" nie jest tym, czego się spodziewałam
Paskowy w TV Republika popłynął? Nie do wiary, jak podpisali Dodę
Szokujący akt wandalizmu. Zniszczono warszawski mural Kory
Afera po wystąpieniu Nawrockiej w Białym Domu. Internauci grzmią. "Szczyt hipokryzji"
Lewandowska zabrała na mecz córki. Tak wspierały Lewego z trybun
Późnym wieczorem pojawiły się urocze kadry. Tak Lewandowscy świętowali po meczu