Nowe fakty w sprawie śmierci Aviciiego. W sieci pojawiło się jego ostatnie zdjęcie. Dobę później już nie żył

Pojawiły się nowe fakty odnośnie śmierci znanego DJ-a. Dzień wcześniej Avicii został sfotografowany na jachcie.

W piątek informacje o śmierci Aviciiego wstrząsnęły jego fanami na całym świecie. Szwedzki DJ zmarł w wieku 28 lat. Jego ciało zostało znalezione w luksusowym hotelu w stolicy Omanu. 

Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną śmierci popularnego muzyka. Pracownicy resortu, w którym ostatnio przebywał Avicii, potwierdzili, że DJ był ich gościem i zachowywał się bardzo miło. Dodali, że "wydawał się być w dobrym nastroju, jednocześnie spędzając miło czas". Media spekulują, że przyczyną śmierci mogły być problemy zdrowotne, z którymi Avicii borykał się od kilku lat. W przeszłości cierpiał na ostre zapalenie trzustki, częściowo z powodu nadmiernego picia alkoholu. W 2014 r., po wycięciu woreczka żółciowego i wyrostka robaczkowego, odwołał swoje koncerty, by w pełni wrócić do zdrowia. Dwa lata później zapowiedział, że wyrusza w ostatnią trasę i skupił się na tworzeniu studyjnej muzyki.

AviciiAvicii Instagram/avicii

Portal TMZ opublikował zdjęcie, które zrobiono dzień przed śmiercią muzyka. Avicii siedzi na jachcie w towarzystwie dwóch mężczyzn, a w ręku trzyma drinka. Czy napój zawierał alkohol? Tego nie wiadomo. DJ w 2013 r. powiedział, że przestaje pić ze względu na problemy z trzustką. 

Głos zabrał Nile Rogers, producent muzyczny, który był przyjacielem Aviciiego. Wyznał, że ostatni raz wspólnie występowali na scenie trzy lata temu. Szwedzki DJ - mimo obietnic o odstawieniu alkoholu - miał być pijany.

Obiecał mi, że skończy z piciem, ale gdy go zobaczyłem, znów był pijany - powiedział w wywiadzie z Associated Press. 

Policja w Omanie ustaliła, że nie ma mowy o popełnieniu przestępstwa i udziale osób trzecich. Dochodzenie wciąż trwa. Na miejsce pojechał brat Aviciiego, który podkreślił, że zrobi wszystko, żeby wyjaśnić okoliczności śmierci. Na szczegóły musimy jeszcze poczekać. 

Kim był Avicii?

Ktoś, kto nie jest fanem muzyki Aviciiego, na pewno nieraz słyszał jego utwory w radiu. Avicii, a tak naprawdę Tim Bergling, był jednym z najpopularniejszych obecnie DJ-ów na świecie. Jednym z jego pierwszych utworów był "Bromance". Później przyszła pora na kolejne hity, które podbijały listy przebojów przez kilka dobrych tygodni - "Levels", "My Feelings for You" czy "Fade into Darkness". Avicii kilkukrotnie znalazł się w zestawieniu Top 100 "DJ Mag" (to brytyjskie czasopismo poświęcone głównie elektronicznej muzyce tanecznej). Do najbardziej znanych utworów Aviciiego należą obecnie "Wake Me Up", "Hey Brother" czy "Waiting For Love". 

JT

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.