Mateusz Pawłowski, znany szerokiej publiczności m.in. z serialu "Rodzinka.pl", 29 marca musiał pożegnać się z "Tańcem z Gwiazdami" mimo tego, że nie otrzymał najniższej noty. W rozmowie z Pomponikiem aktor odniósł się do werdyktu i szczerze skomentował swój udział w show. Jego słowa mogą niektórych zaskoczyć.
- Coś się kończy, coś się zaczyna. Polubiłem chyba to zdanie po dzisiejszym dniu. Podchodzę do tego tak, że jestem wdzięczny. Udało mi się dojść i pokazać siebie z różnych stron. Chciałem zaprezentować różne wersje swojej osoby - zaczął aktor, kiedy został zapytany o odczucia po odcinku. - Aby człowiek, który zna mnie z jednej twarzy, zobaczył, że są też inne i być może któraś go rozbawiła, zaciekawiła lub pomyślał sobie, że fajny performance. Jest też taka formuła programu. Przychodząc i podpisując umowę, gotowy byłem, że ta przygoda się kiedyś kończy - przekazał Pawłowski.
Aktor przyznał ponadto, że nie spodziewał się pożegnania z programem właśnie w niedzielę i liczył, że uda mu się zostać w rywalizacji przynajmniej o jeden odcinek dłużej. Jego partnerka z show, Klaudia Rąba, podeszła do sytuacji spokojniej. Zaznaczyła, że po zakończeniu przygody z show planuje chwilę odpoczynku w górach, gdzie chce się zrelaksować i nabrać dystansu. Dodała też, że po tym czasie zamierza skupić się na kolejnych wyzwaniach i nowych projektach.
Aktor odniósł się również do opinii widzów, którzy sugerowali, że jego występ został oceniony zbyt surowo. W sieci pojawiło się wiele komentarzy na oficjalnym profilu programu, zwłaszcza po tym, jak za pasodoble para otrzymała 27 punktów. - Nie mi to oceniać. Jeśli ktoś uważa, że te oceny są zaniżone, każdy ma prawo do swojego zdania. Nie uważam tak, wydaje mi się, że jury w stosunku do mnie podchodziło merytorycznie. (...) Byłem traktowany względnie obiektywnie. Wiadomo, że są to oceny, więc one są subiektywne, każdy z nas w głowie uważa, że noty powinny być wyższe, ale taka jest formuła programu, na to się przygotowałem przychodząc tutaj - przekazał Pawłowski.
To nie wszystko, co wyznał po opuszczeniu show. Wspomniał o tym, że pozycja w tabeli nie zawsze ma znaczenie. - Nie musisz być na samym dole tabeli, by odpadać. Odzwierciedlenie tego, jak ludzie lubią daną parę, czy jak się prezentują, jakimi są ludźmi, jak ich polubili - to jest odzwierciedlenie tego, jak im idzie (...) Te pary będą przechodzić dalej - podsumował.
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Rutkowski sprzedaje swój pałac z 70 pokojami. Cena? Lepiej usiądźcie
Polska wygra Eurowizję Junior? Nasz reprezentant ujawnia kulisy przed finałem
Książulo skrytykował lokal Wojewódzkiego. Jest odpowiedź
Jakie wykształcenie ma Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Zaskakujące, jakie studia ukończyła
Grała Stephanie w "Modzie na sukces". Tak dziś wygląda 87-letnia Susan Flannery
Obejrzała wywiad z Wojciechowską i "się zagotowała". Słowa prowadzącego ją oburzyły
Szok, jak Pakulnis została potraktowana przez jednego z profesorów. Naprawdę to zrobił
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł