Pod koniec 2025 roku Viki Gabor i Giovanni Trojanek wzięli romski ślub, o czym poinformował w mediach społecznościowych Bogdan Trojanek. Informacja wzbudziła spore emocje wśród internautów - pojawiło się wiele nieprzychylnych komentarzy. To miało dotknąć zakochanych. - Bardzo to przeżyli. Wnuk bardzo to przeżywa do tej pory. (...) Oczywiście, to jest niezwykle krzywdzące, to są 19-letni ludzie, którzy dopiero poznają świat, ich życie dopiero rozkwita - mówił w rozmowie z Plotkiem dziadek wybranka piosenkarki. Mówiono, że do ślubu tej dwójki dojdzie niedługo. Wyszło jednak na jaw, że para jeszcze poczeka na oficjalne powiedzenie sobie "tak".
"Fakt" zapytał Bogdana Trojanka o przygotowania do ślubu Viki i Giovanniego. Okazuje się, że sprawa jest tymczasowo odroczona. - Na razie są inne sprawy, które ogarniamy i tym się zajmujemy - stwierdził muzyk. Czy wesele stoi pod znakiem zapytania? - Czas pokaże. Na razie nie będę się wypowiadać na temat rodziny Viki Gabor. To nie jest temat, który chcę teraz poruszać - odpowiedział jasno. Bogdan Trojanek usłyszał pytanie o to, czy temat wesela tej dwójki jest aktualny. - Na razie jest zamknięty. Nie chcę się wypowiadać na temat jej rodziny. To mnie teraz nie interesuje - mówił wprost.
Czy Bogdan Trojanek utrzymuje kontakt z piosenkarką? - Kontakt to jedno, a rodzina to drugie. Dla mnie najważniejszy jest wnuk i wnuczka. Reszta mnie nie interesuje. Nie czuję takiej potrzeby, żeby się kontaktować - stwierdził. Zapytany o napięte relacje odpowiedział: "Nie ma teraz tego tematu. Skupiam się na swoich sprawach". - Zamieniłem tylko trzy słowa z ojcem Viki i na tym się skończyło. Uważam, że to nie jest dobra pora na huczne wesela. Ludzie mogliby to źle odebrać - dodał.
Jak się okazuje, Viki i Giovanni już od czasu romskiego ślubu żyją razem. - Tak, od pierwszego dnia. U nas to jest proste, jeśli dwoje ludzi jest razem i dzieli życie, to są już mężem i żoną. Według prawa romskiego to małżeństwo. Nie urząd ich połączył, tylko miłość - wyjaśnił Bogdan Trojanek w rozmowie z dziennikiem.
Dziadek wybranka piosenkarki zaznaczył, że ślub to wyłącznie "papier", a miłość jest najważniejsza. - Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż. Dokument jest potrzebny do spraw urzędowych, ale to nie on ich połączył. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. A jeśli jej nie ma, żaden urząd nie sprawi, że ludzie będą razem. Dzisiaj widzimy, że ludzie mają dzieci, mają dokumenty, śluby kościelne, podpisane zobowiązania, a mimo to się rozstają. Miłość nie musi mieć dokumentu. Ona mieszka w sercu, nie w papierach - skwitował.
Siostra zakonna oburzona wpisem Chorosińskiej. "Pani Dominiko, jak można?"
Dla żartu wepchnął głowę Mandaryny do wody. "Przemoc nie jest śmieszna". Psycholożka reaguje
Kwaśniewska zdradziła, jak mówi do niej mąż. "Musicie to wyciąć"
Pomoc ma swoją cenę? O niewygodnych kulisach programów wolimy milczeć
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Daniel Martyniuk nie chce pracować w zawodzie. Ujawnił, jaką kwotę daje mu mama
Trump nazwał dziennikarkę CNN "głupią". Kaitlan Collins pokazała mocne nagranie
Kuna starła się z widzami w komentarzach. Teraz się tłumaczy. "Parę osób powinno sobie potłuc..."
Aneta Kręglicka ma 61 lat i taką sylwetkę. Zdradziła, czego nie je. To nie dla każdego