Druga edycja programu "Żona dla Polaka" trwa w najlepsze. 8 lutego, w niedzielę widzowie mogli obejrzeć szósty epizod, w którym bez wątpienia wiele się działo. Podczas gdy jedni randkowali i mieli przemyślenia na temat miłości, u Doroty rozegrały się sceny grozy. Uczestniczka zabrała swoich kandydatów na atrakcję, która dla jednego z nich nie miała szczęśliwego finału. Po feralnym zdarzeniu Marcin podjął radykalną decyzję i opuścił program. Co na to widzowie? Nie przebierają w słowach.
Początkowo nic nie zwiastowało tego, że w tym odcinku Marcin odejdzie. Chwilę przed feralnym wydarzeniem wszyscy kandydaci Doroty siedzieli i rozmawiali między sobą, a mężczyzna wydawał się bardzo pewny siebie. - Uważam, że nadal każdy ma szansę. Dorota nikogo nie skreśla, nikogo jakoś nie faworyzuje. Moja przewaga jest taka, że ja tu jestem - mówił do programowych kolegów. Zaskakujące sceny rozegrały się dopiero chwilę później. W ramach rozrywki uczestniczka postanowiła zabrać swoich kandydatów na trening, w którym ci mieli ze sobą rywalizować, jednocześnie sprawdzając samodyscyplinę, wytrwałość oraz umiejętności sportowe.
Mimo że Marcin sprawia wrażenie wysportowanego, a zawodowo spełnia się jako trener personalny, to nie udało mu się podołać zadaniu, jakie przygotowała dla kandydatów Dorota. Mężczyzna ciężko to przyjął. Cały rozgoryczony wyszedł na zewnątrz. Dopiero po chwili zdecydował się zamienić kilka słów z Dorotą na parkingu. - Dobrze się czuję, ale nerwy skoczyły. Kończę ten program - rzucił ostro. - To wszystko dla ciebie? - zapytała, ale Marcin jedynie skinął głową. - Nie dasz rady? - dopytywała. - Nie, ośmieszyli mnie - powiedział oburzony. - No to czemu nie powiedziałeś, że ty nie możesz? Że jesteś za duży, za ciężki na takie intensywne cardio? - próbowała wyjaśnić Dorota, ale Marcin nie odpowiedział na jej pytanie. - Oni mnie zjedzą teraz w Bełchatowie po tym - stwierdził, po czym poprosił, by kobieta nie była na niego zła. - Nie jestem zła. Powiedziałam ci, szanuję twoją decyzję, tak jest lepiej. Nic na siłę i będziesz się lepiej z tym czuł - zapewniła. Mimo że pozostali kandydaci wraz z Dorotą próbowali nieco załagodzić atmosferę, to Marcin był nieugięty i nie zmienił swojej decyzji.
Po tej sytuacji Dorota wypowiedziała też kilka słów do kamery. Uczestniczka nie kryła zaskoczenia, twierdząc, że takiej decyzji w ogóle się nie spodziewała. Zachowanie kandydata nieco ją oburzyło, ale jasno dała do zrozumienia, że szanuję jego decyzję i nie będzie go zatrzymywać. - No nie podoba mi się takie zachowanie. On generalnie na mnie się nie obraził, obraził się na całą sytuację. No ale w sumie mogła być ona trochę inaczej rozwiązana. Marcin zrobi to, co będzie chciał. I ja nikogo na siłę tutaj nie będę trzymać - powiedziała na antenie.
Widzowie również byli zaskoczeni zachowaniem Marcina. Niedługo po emisji odcinka w mediach społecznościowych programu rozpętała się prawdziwa burza. Niektórzy zarzucali mu brak poczucia humoru. "Zero dystansu i poczucia humoru. (...) Zamiast obrócić to w żart, to pojechał do domu" - napisał jeden z internautów. "Dawno nic tak śmiesznego nie widziałam w telewizji" - dodał kolejny. Inni zachodzili w głowę, dlaczego Marcin nie był zdolny do wykonania ćwiczenia. "Facet, który nie ćwiczy, był wydolniejszy i to trzeba zaakceptować...", "Sam sobie strzelił w kolano", "Gość, który ma motywować ludzi, no lipa straszna" - czytamy. Jeszcze inni natomiast zaczęli snuć teorię, że raptowna decyzja Marcina może wiązać się z przeszłością, o której mężczyzna niezbyt chce mówić."Moim zdaniem, to jest facet z jakimiś kompleksami z przeszłości. (...) No cóż, szkoda", "W jego zachowaniu ukryta jest jakaś część zranionego życia, z którym teraz nie zawsze daje sobie radę" - pisali. A wy co o tym myślicie? Dajcie znać w naszej sondzie!
Nietypowe zachowanie Karola Nawrockiego w USA. Tyle wystarczyło, by nadeszła pomoc
"Banksy zdemaskowany". Pojawiły się informacje o jego ślubie. Nie zgadniecie, gdzie go wziął
Agata Młynarska o karierze Anny Popek. Posłużyła się wymownym cytatem
Odpadł i powiedział to wprost. Mateusz Pawłowski ocenia konkurencję z "TzG"
Filmowy James Bond dorobił się fortuny. Nie zamierza zostawiać jej swoim dzieciom
Nie uwierzycie, kim jest partnerka Lesława Żurka. Będziecie w szoku, jak dowiecie się o kogo chodzi
"The Voice Kids". Myśleli, że usłyszą hit Jacksona. To, co zrobił dziewięciolatek, wprawiło jurorów w osłupienie. "Nie wierzę"
"Taniec z gwiazdami". Kto odpadł w piątym odcinku?
Robert De Niro wyszedł na ulicę. Stanął na czele protestu przeciwko Donaldowi Trumpowi