Ten dom zna każdy fan "Nigdy w życiu". Po latach jego los łamie serce

Dom Judyty z "Nigdy w życiu" dla wielu widzów stał się niemal równie charakterystyczny jak bohaterowie filmu. Drewniany budynek nie był jednak zwykłą filmową dekoracją. Powstał od podstaw specjalnie na potrzeby produkcji, a jego późniejszy los może zaskakiwać.
'Nigdy w życiu' wzrusza i fascynuje już od 20 lat. Szczególną miłością film darzy pokolenie Z
Materiały promocyjne Max Film

"Nigdy w życiu" trafiło do kin w 2004 roku i szybko zdobyło ogromną popularność - już w pierwszym tygodniu produkcję obejrzało ponad 230 tys. widzów. Historia 37-letniej Judyty, która po rozwodzie próbuje zbudować swoje życie na nowo, szczególnie mocno przemówiła do kobiecej publiczności. Ważną częścią tej przemiany był dom pod Warszawą. Okazuje się, że miejsce znane z ekranu miało swoją całkiem realną historię.

Zobacz wideo Danuta Stenka mówi, w którym miejscu jest obecnie Judyta z "Nigdy w życiu"

"Nigdy w życiu" ma już ponad 20 lat. Co stało się z domem Judyty? Zagadka została rozwikłana

Judyta w "Nigdy w życiu" po rozwodzie z mężem zdecydowała się kupić działkę pod Warszawą, gdzie wybudowała dom z drewnianych bali. Po tym, jak film trafił do kin, wielu widzów zastanawiało, co stało się z tą budowlą. Jak się okazuje, budynek na potrzeby filmu został postawiony aż od fundamentów. Wybudowano go w miejscowości Goławice zlokalizowanej koło Pomiechówka. W 2024 roku, z okazji 20-lecia filmu, w studiu "Dzień dobry TVN" pojawiły się bohaterki produkcji: Danuta Stenka, Joanna Brodzik oraz Joanna Jabłczyńska. Panie wróciły wspomnieniami do czasu realizacji produkcji. Przy okazji wspomniały o tym, co stało się z domem. "Ten dom rzeczywiście powstał na naszych oczach w filmie z myślą o głównej bohaterce, to wszystko nagrywali w Pomiechówku na Mazowszu, konkretnie we wsi Goławice nad rzeką Wkrą" - zaczął prowadzący. Jak się okazuje, po zakończeniu zdjęć budynek został rozebrany.

Do roli Judyty chciano zatrudnić dużo młodszą aktorkę. "Nigdy w życiu" powróci

Trudno dziś wyobrazić sobie "Nigdy w życiu" bez Danuty Stenki, ale jak się okazuje, początkowo do produkcji chciano zatrudnić dużo młodszą aktorkę. Stenka w jednym z wywiadów wyjawiła, że Katarzyna Grochola, która jest autorką powieści, na podstawie której powstał film, wielokrotnie sugerowała twórcom, że to właśnie Stenka idealnie sprawdzi się w tej roli. Początkowo produkcja nie była zainteresowana jej kandydaturą. "Kasia Grochola, kiedy pojawił się ten projekt, proponowała wielokrotnie decydentom - czyli producentowi i reżyserowi - moją kandydaturę i ciągle wspominała, że uważa, że ja powinnam to zagrać. Pytała mnie, czy dostałam tę propozycję, czy już ktoś do mnie dzwonił, ale nie byli zainteresowani" - wyznała aktorka w rozmowie z serwisem Jastrząb Post. Produkcja widziała w tej roli dużo młodszą aktorkę. Mówiono o Małgorzacie Foremniak, Agnieszce Krukównie, Annie Radwan, Dorocie Segdzie, Annie Samusionek i Dominice Ostałowskiej. - Później się okazało, że wybierano dziewczyny o dekadę młodsze, z innej półki wiekowej. Ale w zderzeniu z córką nagle okazało się, że matka jest za młoda. Że one wyglądają jak dwie siostry i zaczęto szukać na mojej półce wiekowej i tak się stało, że zagrałam - wspomniała Stenka.

Co ważne, historia "Nigdy w życiu" po ponad dwóch dekadach znów wraca na pierwszy plan. W 2026 roku ogłoszono, że kultowa produkcja doczeka się kontynuacji. Wiadomość szybko wzbudziła zainteresowanie widzów, którzy przez lata wracali do historii Judyty i jej życiowej rewolucji. Szczególne emocje budzi pytanie, jak po tylu latach potoczyły się losy bohaterów i czy twórcy w jakiś sposób nawiążą do miejsc oraz motywów doskonale pamiętanych z pierwszej części. Dla fanów filmu może to być jeden z najbardziej nostalgicznych powrotów ostatnich lat.

Więcej o: