Doda odpowada na słowa Gesslera. Zaskakujace, jak podchodzi do kwestii napiwków

Mateusz Gessler stwierdził, że napiwki powinny być obowiązkiem każdego klienta restauracji. Doda została zapytana, czy podziela jego zdanie. Piosenkarka w rozmowie z Plotkiem opowiedziała o swoich zwyczajach.
Doda, Mateusz Gessler
Kapif

Temat napiwków od dłuższego czasu budzi w Polsce sporo emocji. Niedawno głos w tej sprawie zabrał Mateusz Gessler, który od lat związany jest z branżą gastronomiczną i jak sam podkreśla, doskonale zna realia pracy zarówno w kuchni, jak i na sali. W rozmowie z Pudelkiem restaurator nie pozostawił wątpliwości, jakie ma podejście do zostawiania dodatkowych pieniędzy za obsługę. - Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji - stwierdził. Słowa Gesslera wywołały niemałe poruszenie i szybko doczekały się reakcji osób publicznych. Do tej pory swoje zdanie na ten temat wyrazili m.in. Małgorzata Tomaszewska i Książulo. Czy napiwek rzeczywiście powinien być obowiązkiem każdego klienta, niezależnie od jakości obsługi? O zdanie w tej sprawie zapytaliśmy Dodę.

Zobacz wideo Doda zostawia napiwki w restauracjach? "Nie wiem, czy to dużo, czy mało..."

Doda o napiwkach. Zdradziła, ile procent zostawia kelnerom

W rozmowie z Marcinem Wolniakiem piosenkarka przyznała, że sama stara się zostawiać napiwki, choć nie zawsze ma przy sobie gotówkę. - Staram się zawsze dawać napiwek, ale nie zawsze mam gotówkę. Właściwie nigdy - zaczęła. Brak gotówki nie oznacza jednak, że Doda rezygnuje z dodatkowego wynagrodzenia dla obsługi. Jak wyjaśniła, prosi wówczas o doliczenie napiwku bezpośrednio do rachunku.

Zazwyczaj proszę, aby nabijać te dziesięć-piętnaście procent. Nie wiem, czy to dużo czy mało. I proszę wtedy, żeby doliczać to do rachunku

- podsumowała.

Gessler mówił, że napiwki powinny być obowiązkowe. Małgorzata Tomaszewska odpowiada: To  nierozsądne

To niejedyny głos w sprawie napiwków, który pojawił się w ostatnim czasie. Po głośnej wypowiedzi Gesslera temat skłonił kolejne osoby publiczne do przedstawienia własnego stanowiska. Jak się okazało, z podejściem restauratora nie do końca zgadza się Małgorzata Tomaszewska. Prezenterka zwróciła uwagę, że sytuacja wygląda inaczej, gdy restauracja z góry dolicza do rachunku opłatę za serwis. - Czasami napiwki są doliczone, więc wtedy jaką mamy sytuację? Gdy napiwek jest doliczony, to nadal mamy go dawać? To wydaje się być nierozsądne - powiedziała dziennikarka w rozmowie z Plotkiem.

Tomaszewska uważa, że napiwek powinien być przede wszystkim formą docenienia dobrej obsługi, a nie obowiązkową opłatą. - Napiwek jest pewną moją oceną serwisu. Jeżeli on był dobry i napiwek się należy, to klient restauracji decyduje, czy faktycznie go dać - stwierdziła.

Więcej o: