Ewa Chodakowska rozstaje się z mężem! Mówi wprost o powodach. "Próbowaliśmy na nowo poukładać codzienność"

Marcin Wolniak
Ewa Chodakowska opublikowała w mediach społecznościowych obszerny post, w którym poinformowała o rozstaniu z mężem. Trenerka fitness wspomniała o powodach takiej decyzji.
Ewa Chodakowska ogłosiła, że rozstaje się z mężem
Ewa Chodakowska ogłosiła, że rozstaje się z mężem. Fot. KAPiF

Ewa Chodakowska jest żoną Eleftheriosa Kavoukisa od 9 września 2013 roku, ale związek trwał od 17 lat. Teraz okazuje się, że para zdecydowała się rozstać. Ewa Chodakowska postanowiła poinformować fanów na Instagramie o powodach takiej decyzji. Podkreśliła, że to nie zdrada przyczyniła się do rozpadu małżeństwa.

Zobacz wideo Wachowicz nie jest fanką liftingu. Ma inne metody dbania o urodę!

To koniec związku Chodakowskiej. "Niełatwo zamknąć tak ważną część życia w kilku zdaniach"

Ewa Chodakowska w swoim wpisie podkreśliła, jak ważną część jej życia stanowi okres jej małżeństwa. "Po 17 wspólnych latach podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszego małżeństwa. Niełatwo zamknąć tak ważną część życia w kilku zdaniach. Przez te wszystkie lata byliśmy dla siebie miłością, rodziną, przyjaciółmi i partnerami w budowaniu wspólnego świata. Daliśmy sobie wszystko, co mieliśmy do zaoferowania. Przeżyliśmy razem wiele pięknych chwil, odnieśliśmy wiele sukcesów i stworzyliśmy coś, z czego oboje jesteśmy dumni. To, czym dzieliliśmy się z tobą było prawdziwe i koniec naszego małżeństwa nie odbiera wartości żadnemu z tych lat" - czytamy w poruszającym wpisie na Instagramie.

To praca przyczyniła się do rozpadu jej małżeństwa? "Zdominowała wszystkie nasze płaszczyzny"

Jednocześnie trenerka fitness postanowiła wyjawić powody takiej decyzji. Okazuje się, że zobowiązania zawodowe mogły z czasem okazać się zbyt przytłaczające dla małżonków. Jednocześnie para podkreśliła, że prosi o niedoszukiwanie się innych powodów, jak i niedopisywanie własnych historii. "Z czasem praca zajęła w naszym życiu zbyt dużo miejsca. Zdominowała wszystkie nasze płaszczyzny. Próbowaliśmy na nowo poukładać naszą codzienność, ale zrozumieliśmy, że inaczej wyobrażamy sobie jej dalszy kształt. Nasza decyzja nie została podjęta z powodu zdrady, osoby trzeciej ani różnic dotyczących rodzicielstwa. Nie ma tutaj winnego ani ofiary. Jesteśmy dwojgiem ludzi, którzy z ogromną wdzięcznością patrzą na wspólne lata i z miłością, przyjaźnią oraz wzajemnym szacunkiem pozwalają sobie pójść dalej osobnymi drogami. Prosimy o niedopisywanie do naszej historii własnych scenariuszy oraz o szacunek dla naszych rodzin, współpracowników i wszystkiego, co razem stworzyliśmy. Koniec małżeństwa nie oznacza, że miłość, która je zbudowała, była nieprawdziwa. Dziękujemy ci za troskę i życzliwość" - czytamy w poście. 

Marcin Wolniak
Więcej o: