Od kiedy w 2013 roku Joanna Koroniewska opuściła plan "M jak miłość", temat jej powrotu wraca jak bumerang. Aktorka regularnie odrzuca jakiekolwiek próby produkcji ściągnięcia jej na plan. Wiele razy mówiła w wywiadach, że dla niej to zamknięty rozdział. Jednak scenarzyści właśnie podgrzewają atmosferę w sprawie powrotu jej postaci do serialu. W jednym z ostatnich odcinków hitu TVP, seniorka rodu Mostowiaków - Barbara - przeglądała album ze zdjęciami Małgosi i widzowie zobaczyli znowu na ekranie kadry z Joanną Koroniewską. Bohaterka Teresy Lipowskiej poprosiła Marcina (Mikołaj Roznerski), który prowadzi agencję detektywistyczną, by odnalazł jej córkę. Mężczyzna powiedział, że nie może tego obiecać, ale zrobi wszystko, co w jego mocy.
Plotkuje się, że za jakiś czas na planie "M jak miłość" nowa aktorka przejmie rolę Małgosi Mostowiak. W przeszłości Joanna Koroniewska mówiła, że nie miałaby nic takiemu rozwiązaniu i dawała do zrozumienia, że ją to za bardzo nie interesuje. Na razie produkcja nabiera wody w usta w sprawie ewentualnego przywrócenia Małgosi do serialu. - Scenarzyści pracują nad kontynuacją wątków i nic konkretnego w tej sprawie nie mogę jeszcze powiedzieć - powiedziała nam Karolina Baranowska z biura prasowego serialu, gdy zapytaliśmy ją, do czego zmierza wątek z poszukiwaniem córki Barbary. Sama Teresa Lipowska przyznała, że póki co nic nie słyszała, by jej serialowa Myszka (tak rodzice nazywali Małgosię - przyp.red) pojawiła się znowu na planie.
Nie mam na ten temat zdania, zagram, co mi napiszą. Ale nie sądzę, że tamta co ją grała, znowu ją zagra. Tylko ktoś nowy jak coś. Ale nic nie wiem, nic takiego jeszcze z Małgosią nie grałam. Zdjęcia cały czas trwają, nawet w poniedziałek nagrywam nowy odcinek
- powiedziała nam Teresa Lipowska. Zdjęcia Małgosi Mostowiak, które ostatnio oglądała w albumie Barbara, znajdziecie w galerii na górze strony.
Joanna Koroniewska rok temu w rozmowie z Pomponikiem przyznała, że nie tęskni za pracą na planie serialu. Szczególnie teraz, kiedy jest matką dorastających dzieci. Czas, który wcześniej spędzała przy produkcji, może poświecić swoim bliskim. - Nie wiem, czy za dużo musiałam pracować, ale na pewno była to praca bardzo trudna. Wstawaliśmy o godzinie czwartej i pracowaliśmy wiele godzin na planie. Jak porównam to ze swoim życiem w tej chwili, a w międzyczasie dużo jeździłam z teatrami i w ten sposób zarabiałam na chleb, to powiem szczerze: każda praca wymaga jakiegoś poświęcenia. (...) Kompletnie tego nie potrzebuję - stwierdziła. - Nie wyobrażam sobie wracać tam po takim czasie, po co miałabym to robić? Ja nie odeszłam, bo miałam taką fanaberię, ja odeszłam, bo byłam bardzo zmęczona tym rodzajem pracy i dalej jestem - dodała. Żałujecie, że nie zobaczycie jej w serialu?
Marcin Hakiel przyznał, że stracił prawo jazdy. Wyjawił, jak do tego doszło
Pomylili Trumpa z... Tuskiem w tekście o papieżu. Zabawna wpadka szybko stała się hitem w sieci
Takie pytania w "Milionerach" nie zdarzają się często. Pan Maciej z Lubartowa nie krył zaskoczenia
Miszczak krótko o Hołowni. Był lepszym prowadzącym czy politykiem?
Tyle Doda otrzymywała za występy w Teatrze Buffo. Kwota może zaskakiwać
Nie żyje Elżbieta Terlikowska. Miała 79 lat. "Silna kobieta - nigdy nie owijała w bawełnę"
Miszczak nie miał litości dla Chajzera. Ostre słowa? Mało powiedziane
Dorota Wellman nie oszczędziła hejtera. Odwiedziła go w miejscu pracy. "Płakał"
Aktorka oskarża Katy Perry o napaść seksualną. Jest oświadczenie przedstawicieli piosenkarki