"Pytanie na śniadanie". Fatalne wieści. Nowi prowadzący nie będą zadowoleni

"Pytanie na śniadanie" przeszło ostatnio radykalne zmiany. Nowa szefowa programu wymieniła wszystkie duety prowadzących. Czy nowi gospodarze przypadli do gustu widzom? Wyniki oglądalności mówią same za siebie.

Po zmianie władzy w Polsce TVP przeszła prawdziwą rewolucję. "Pytanie na śniadanie" również nie zostało oszczędzone. Z anteny zniknęły wszystkie dotychczasowe duety prowadzących. Na antenę powróciły natomiast dobrze znane twarze. Nowymi gospodyniami porannego programu zostały między innymi Katarzyna DowborBeata Tadla i Katarzyna Pakosińska. Nie wszyscy są jednak zadowoleni ze zmian. Wskazują na to druzgocące wyniki oglądalności.

Zobacz wideo Racewicz o krytyce Dowbor w "Pytaniu na śniadanie". "Że jest za stara? Kaśka?! Jest w świetnej formie"

"Pytanie na śniadanie". Fatalne wieści. Nowi prowadzący nie będą zadowoleni

Na początku roku w "Pytaniu na śniadanie" pojawiło się pięć nowych duetów. Od 19 stycznia na antenie zaczęły prezentować się nowe pary. Obecnie w roli prowadzących występują: Beata Tadla i Tomasz Tylicki, Klaudia Carlos i Robert El Gendy, Joanna Górska i Robert Stockinger, Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, a także Katarzyna Pakosińska i Piotr Wojdyło. Duety nie zaskarbiły sobie jednak sympatii wszystkich dotychczasowych widzów śniadaniówki. Dobitnie pokazują to wyniki oglądalności. Przez pierwszy miesiąc od debiutu nowych gospodarzy poranny program śledziło średnio 345 tysięcy osób. W analogicznym okresie w ubiegłym roku oglądalność była znacznie wyższa. "Pytanie na śniadanie" gromadziło wówczas przed telewizorami średnio 453 tysięcy osób. Oznacza to, że śniadaniowa audycja straciła ponad 100 tysięcy widzów.

Karol Strasburger i Beata Tadla/ 'Pytanie na śniadanie'Karol Strasburger i Beata Tadla/ 'Pytanie na śniadanie' KAPIF.pl / KAPIF.pl

Wpadka w "Pytaniu na śniadanie". Widzowie zażenowani: Poziom zjechał w dół

Jedną z nowych par prowadzących "Pytanie na śniadanie"Katarzyna Pakosińska i Piotr Wojdyło. Byli oni gospodarzami wydania z dnia 24 lutego, kiedy to przypadła druga rocznica rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę. Z tej okazji w studiu pojawiły się dwie Ukrainki, które opowiedziały o życiu podczas wojny. Jedna z nich nie mówiła po polsku. Nie zaproszono jednak profesjonalnego tłumacza. W tej roli musiała wystąpić druga z gościń, która pomagała wyjaśnić słowa swojej rodaczki. Widzowie nie ukrywali oburzenia po emisji odcinka. . "Długa, czterominutowa wypowiedź gościa w języku ukraińskim, a tłumaczenie w dwóch zdaniach i to przez innego gościa. Poziom prowadzących mocno zjechał w dół po zmianach", "Nie byłam w stanie tego wysłuchać, a poziom tego nędznego programu sięgnął już dna" - utyskiwali internauci.

Piotr Wojdyło, Katarzyna PakosińskaPiotr Wojdyło, Katarzyna Pakosińska Wywiad z wpadką, TVP

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.