Niezapomniany kapral Magneto. Nie każdy wie, że to mąż gwiazdy "M jak miłość"

Grał Magneto w kultowym serialu i przez lata był rozpoznawalną twarzą polskiego kina i teatru. Mało kto jednak wie, że prywatnie stworzył wyjątkowy związek z jedną z najpopularniejszych aktorek znanych z telewizji. Jego żona gwiazdą jest do dzisiaj.
Tomasz Zaliwski
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Choć widzowie kojarzą go głównie z ról filmowych i serialowych, jego życie poza ekranem było równie interesujące. Historia jego małżeństwa pokazuje, że prawdziwa miłość może zaczynać się zupełnie zwyczajnie i trwać przez dziesięciolecia. To opowieść o uczuciu, które przetrwało próbę czasu.

Zobacz wideo Polscy aktorzy nie mają jak się wykazać? Maurycy Popiel wspomniał o wąskiej grupie aktorów

Kultowa rola w serialu przyniosła mu popularność. Widzowie do dziś pamiętają Magneto

Tomasz Zaliwski zapisał się w historii polskiej telewizji dzięki roli w serialu "Czterej pancerni i pies". Choć nie był głównym bohaterem, jego postać zapadła w pamięć widzów. Jako Magneto pojawił się w kilku odcinkach, ale wystarczyło to, by zdobyć rozpoznawalność w całym kraju. Aktor miał na koncie znacznie więcej ról, zarówno w filmach, jak i teatrze. Przez dekady był związany z jedną sceną w Warszawie, gdzie pracował aż do emerytury. Jego dorobek obejmuje dziesiątki produkcji i występów.

Ich miłość zaczęła się w teatrze. Jedno wydarzenie zmieniło wszystko

Poznali się w pracy, kiedy ona dopiero zaczynała swoją karierę. Ich relacja rozwijała się stopniowo, ale szybko stało się jasne, że łączy ich coś wyjątkowego. Przełomowym momentem była scena w teatrze, podczas której pocałunek okazał się prawdziwym wyznaniem uczuć. Gdy para skończyła, na całej sali rozległy się brawa. Wkrótce zdecydowali się na ślub i wspólne życie. 14 grudnia 1963 roku zawarli oficjalny związek małżeński.

Skromne początki i wielkie uczucie. Tak wyglądało ich wspólne życie

Na początku nie mieli wiele, mieszkali w niewielkim pokoju i radzili sobie z ograniczonymi środkami. Mimo to byli szczęśliwi i wspierali się na każdym kroku. Zaczynali wspólne życie w zaledwie 12-metrowym pokoju i dużo improwizowali: butelki zastępowały wałek do ciasta, a młynek do pieprzu stawał się młotkiem.

Dopiero po czasie przyszły sukcesy zawodowe. Ich relacja pozostała jednak taka sama. Wspólnie wychowali syna i stworzyli rodzinę opartą na wzajemnym szacunku i bliskości, wspominała Teresa Lipowska. - Mąż wykupił dla mnie kilka sporych kwiaciarni - czytamy w "Życiu na gorąco".

Był nie tylko aktorem, ale też wyjątkowym człowiekiem. Bliscy wspominają go do dziś

Znany był z dobrego serca i chęci pomagania innym. Potrafił odnaleźć się zarówno na scenie, jak i w codziennym życiu. Przez 40 lat pracy w teatrze nie wziął ani jednego dnia zwolnienia lekarskiego. - Gdy przechodziłem na emeryturę, dyrektor Hanuszkiewicz i młodzi aktorzy pożegnali mnie tak, że omal się nie popłakałem ze wzruszenia - czytamy we wspomnieniach opublikowanych w "Życiu na gorąco". Nie zdecydował się jednak na odpoczynek. Pozostał aktywny w teatrze, filmie, serialach oraz słuchowiskach radiowych.

 

Bliscy podkreślali jego pracowitość i oddanie rodzinie. Jego historia to nie tylko opowieść o karierze, ale przede wszystkim o człowieku, który potrafił kochać i być obecnym dla innych.

Więcej o: