"Sanatorium miłości". Niespodziewany komentarz nowej uczestniczki o Barbarze. Tego nikt się nie spodziewał

"Sanatorium miłości" zdobyło nową uczestniczkę, która odniosła się do głośnego odejścia Barbary. Anna Berlińska podkreśliła, że nie czuła się czyimś zastępstwem. Co więcej przekazała?
Anna, Barbara
https://www.instagram.com/sanatorium_milosci_tvp/

"Sanatorium miłości" od lat przyciąga widzów i pokazuje, że na uczucia zawsze znajdzie się czas. Każdy sezon dostarcza nowych emocji, a relacje między kuracjuszami budzą spore zainteresowanie. W najnowszej edycji pojawiła się Anna – nauczycielka matematyki z Sieradza, której wejście do programu było wyjątkowo nagłe. Jak zdradziła w rozmowie z "Faktem", na początku września dostała telefon z produkcji z prośbą o szybkie spakowanie się, przyjazd do Warszawy i natychmiastowe dołączenie do show.

Zobacz wideo

"Sanatorium miłości". Weszła do programu po Barbarze i od razu zabrała głos

Anna wkroczyła do programu po Barbarze, która rozstała się z show w cieniu konfliktów z innymi uczestnikami. Jej udział długo nie był pewny, o czym sama otwarcie opowiedziała. - Byłam zgłoszona, ale nie dostałam telefonu w sierpniu, że rozpoczynamy i że wchodzę do programu. Weszłam na zastępstwo, bo jedna uczestniczka opuściła program - ujawniła. Pomimo zamieszania wokół poprzedniczki, nie doszło między nimi do spotkania. - Nie poznałam pani Barbary. Widziałam ją tylko na zdjęciach, a w programie osobiście nie miałam okazji jej poznać - dodała Anna.

Całą sytuację potraktowała jednak bez zbędnych emocji i presji. - Nie odczułam, że wchodzę na zastępstwo za kogoś. Odebrałam to po prostu tak, że wchodzę do programu. Rozpoczyna się mój czas i chcę go wykorzystać jak najlepiej, jak najpiękniej - podkreśliła. Choć kulisy odejścia Barbary wywołały sporo napięć, Anna jasno daje do zrozumienia, że patrzy wyłącznie przed siebie i zamierza skupić się na własnym udziale w programie. Jesteście ciekawi jej losów?

"Sanatorium miłości" i ponowny wątek Barbary. To zrobił Henryk

Barbara odeszła z programu po napiętej rozmowie z uczestnikami i prowadzącą Martą Manowską, która nie przyniosła porozumienia. Po emisji próbowała przedstawić własną wersję wydarzeń, jednak Henryk podkreślał, że dogadanie się z nią było bardzo trudne, a nawet zmiana pokoi nie poprawiła sytuacji.

Jak relacjonował, zarówno uczestnicy, jak i produkcja bezskutecznie próbowali znaleźć wspólny język z Barbarą. W końcu grupa nie chciała jej dalszego udziału w show, a po jej odejściu wyraźnie odczuli ulgę. -  Dwa tygodnie temu powiedziała takie słowa, że to my powinniśmy się dostosować do niej. A ja mówię: że co? No i stwierdziłem, że to nie ma sensu. Nie zmieniło się nic w jej charakterze no i zablokowałem ją - wspominał Henryk, o czym pisaliśmy tutaj.

Więcej o: