Ogromną popularność przyniosła mu rola księdza Harrisa w operze mydlanej "Coronation Street". Fani brytyjskiej telewizji z pewnością kojarzą go także z takich produkcji jak: "Doktor Who", "Pretenders" czy "Szczęśliwe zakończenie". W latach 80. Paul Seed odsunął aktorstwo na bok i skupił się na reżyserii. To on nakręcił "House of Cards" z 1990 roku, "Nowe triki", "Sprawę dla Frosta" i "Doktora Martina". Informacja o jego śmierci zasmuciła artystyczne środowisko.
Śmierć Seeda została ogłoszona w nekrologu "The Guardian". "Reżyser telewizyjny Paul Seed zmarł w wieku 78 lat na raka. Odegrał istotną rolę w kształtowaniu jednych z najbardziej wpływowych brytyjskich seriali końca XX i początku XXI wieku. Jego karierę wyróżniały inteligencja, emocjonalna precyzja oraz wyjątkowa intuicja aktorska" - czytamy.
Praca przyniosła mu liczne brytyjskie i międzynarodowe nagrody telewizyjne, w tym dwie nagrody BAFTA za "Prawdziwe angielskie małżeństwo" i "Just William". "Kochał swój zawód, a to uczucie udzielało się aktorom. Jestem pewien, że nie tylko ja darzyłem go ogromnym podziwem" - czytamy we wspomnieniu zamieszczonym w "The Guardian". Choć informacja o jego śmierci trafiła do mediów dopiero teraz, z nekrologu wynika, że Paul Seed zmarł miesiąc wcześniej, 7 marca.
W latach 2000. Paul reżyserował odcinki wielu seriali, w tym "Nowych trików" z 2004 roku, uznanego "Z Lark Rise do Candleford" oraz "Auf Wiedersehen, Pet" z 2002 roku. Wśród jego innych znaczących realizacji znalazły się m.in. "Wynne i Penkowsky" - dramat z 1985 roku inspirowany prawdziwą historią szpiega z czasów zimnej wojny, "Katastrofa na Alasce" z 1992 roku, "Sherlock Holmes: Mroczne początki" oraz wspomniana wcześniej adaptacja opowiadań dla dzieci Richmala Crompton "Just William" z 2010 roku. Seed był znany nie tylko z wyjątkowego talentu do tworzenia kryminałów i dramatów kostiumowych. Bardzo dobrze czuł się również w komediach.