Kora, czyli Olga Jackowska, należała do grona najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich artystek. W 2013 roku usłyszała diagnozę raka jajnika z przerzutami do otrzewnej. Artystka przeżyła kolejnych pięć lat i zmarła w 2018 roku. Do końca mogła liczyć na wsparcie swojego drugiego męża, Kamila Sipowicza, który teraz opisał jej ostatnie chwile.
Nie jest tajemnicą, że ostatnie chwile życia Kora spędziła w swoim domu na Roztoczu. Kamil Sipowicz w rozmowie z Pauliną Sawicką dla RMF FM wprost przyznał, że udało im się "wywalczyć pięć lat życia". Nie ukrywał również, że osoba, która słyszy diagnozę nowotworu musi się nie tylko z nią zmierzyć, ale i z systemem.
Kamil Sipowicz ujawnił również, w jaki sposób pożegnał się z Korą. - Kiedy Kora odchodziła, trzymaliśmy się wszyscy za ręce. Byli przyjaciele, rodzina i zwierzęta. Byliśmy razem do końca - powiedział.
Kamil Sipowicz zdradził także, jak bardzo przeżył śmierć żony. To było dla niego tak trudne doświadczenie, że zachorował na depresję. Wyjechał z Polski i podróżując, próbował poradzić sobie z żałobą i swoimi uczuciami.
- Po śmierci Kory miałem bardzo głęboką depresję. Byłem w rozpaczy. Jeździłem przez Hiszpanię, Francję, Portugalię. Byłem w takim dziwnym stanie, jakby w transie. Szukałem czegoś, choć sam nie wiedziałem, czego. Osoba chora może umrzeć wcześniej, ale każdy z nas zmierza w tym samym kierunku. Ona po prostu jest bliżej mety - wyznał.
W ostatnim czasie Kamil Sipowicz ujawnia wiele szczegółów z przykrej przeszłości. W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim powiedział, że otrzymał pięć urn z prochami Kory. - Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do Jeziora Wulpińskiego. My je wysypaliśmy na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc - wyznał.
To jednak nie wszystko, bo część prochów ukochanej wsypał do jeziora. - Wykąpałem się w tym jeziorze. (...) Wielu ludzi będzie uznawać mnie za wariata. (...) To było naturalne. Stałem na pomoście (...) i po prostu skoczyłem z tego pomostu do tej wody, i akurat były tam te prochy. Ja po jej śmierci byłem w strasznie dziwnym stanie - dodał. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"
Zakościelny przerwał milczenie. Aktor w poruszających słowach o rozstaniu z mamą swoich synów
Mandaryna szczerze o powrocie do Wiśniewskiego. Czy powtórzą spektakularny ślub? Jasna deklaracja
Zapadł wyrok ws. sporu Solorza z dziećmi. To koniec polskiej "Sukcesji"
Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!
Marcin Wrona przeszedł poważną operację. Teraz żałuje jednego
Lewandowski w Chicago Fire nie zbiednieje. Tyle zarobi za sezon
"Bałagan i chaos". Doda oceniła campy Lewandowskiej i Chodakowskiej. Wskazała główny problem trenerek
Warto używać kosmetyków Lewandowskiej? Ekspertka przeanalizowała dla nas ich składy